Marcin Zabolski15.01.2019

Premiera limitowanego Subaru WRX STI S209 z Nurburgringiem w genach

627 interakcji Przejdź do dyskusji

Premiera limitowanego Subaru WRX STI S209 z Nurburgringiem w genach

Premiera limitowanego Subaru WRX STI S209 z Nurburgringiem w genach

Na międzynarodowych targach samochodowych w Detroit odsłonięto nowe Subaru WRX STI S209. To pierwsze w historii limitowane STI na rynek Stanów Zjednoczonych.

Do tej pory perełki od S201 do S208 były dostępne jedynie w Japonii. S209 jest pierwszą wersją z fabrycznie najmocniejszej rodziny z kierownicą po lewej (niektórzy mówią właściwej) stronie. Wiele rozwiązań samochód czerpie z wyczynowego Subaru WRX STI NBR Challenge, który w maju zeszłego roku wygrał klasę SP3T w 24 godzinach Nurburgringu.

Moc z natryskiem

Najmocniejsze STI na rynku amerykańskim może pochwalić się 341 KM (standardowo 310 KM) z 2,5-litrowego, 4-cylindrowego boxera EJ25. Zastosowano także efektywniejszą pompę paliwa, która dokarmia powiększone wtryski. Maksymalny moment obrotowy pozostał na poziomie 393 Nm (ale jest go 10% więcej przy 3600 obr./min). Układ wydechowy ma o 17% mniejszy opór powietrza i jest zakończony czterema 4-calowymi końcówkami ze stali nierdzewnej.

fot. Drew Phillips

Silnik swoje parametry zawdzięcza też nowej turbosprężarce HKS, która zapewnia doładowanie na poziomie 1,24 bara (w zwykłym WRX STI 1,12). Powietrze dostarczane jest do niej przeprojektowanym wlotem, przez filtr stożkowy i dedykowanym przewodem silikonowym. Specjalne łopatki przy kierownicy służą do uruchomienia natrysku wody na intercooler, aby zredukować jego temperaturę. To rozwiązanie pamiętają posiadacze modelu Impreza WRX STI z poprzedniej dekady.

fot. Drew Phillips

Track ready

Powiew klasyki poczujemy także z jedynej dostępnej, manualnej, 6-stopniowej skrzyni biegów. Nie brakuje także tradycyjnej dźwigni hamulca ręcznego. S209 jest także sztywniejsze. Wzmocniono m.in. belki zawieszenia, rozpórki, usztywniono amortyzatory Bilstein i sprężyny, przygotowano nowy stabilizator z tyłu. Sztywniejsze są także poduszki w zawieszeniu dla lepszego wyczucia samochodu na kierownicy.

fot. Drew Phillips

Na 19-calowych felgach BBS wylądowały opony Dunlop GT600A o rozmiarze 265/35R19 (wytrzymujące przeciążenie boczne 1G). Pod nimi znajdziemy układ hamulcowy Brembo z nawiercanymi tarczami, 6-tłoczokowymi zaciskami z przodu i 2-tłoczkowymi z tyłu. Zastosowano też efektywniejsze klocki.

Aerodynamika na Nurburgring

Zmiany widać także w nadwoziu, które jest o 4,3 cm szersze. Wloty powietrza na przednich błotnikach pomagają w chłodzeniu silnika i odprowadzaniu ciepła z hamulców. Tylne kanały powietrzne redukują turbulencje. Subaru nie chwali się zmniejszeniem masy samochodu, ale karbonowy dach i nowy tylny spojler nieco odchudzają WRX STI S209.

fot. Drew Phillips

We wnętrzu nie znajdziemy rewolucji. Najbardziej zauważalne są oznaczenia S209 z numerem seryjnym na środkowej konsoli. Fotele Recaro posiadają srebrne przeszycia. Kierownica jest obszyta sztucznym zamszem. Samochód odpalany jest dużym czerwonym przyciskiem. Między fotelami znajdziemy też pokrętło kalibracji trybów jazdy: Intelligent (grzeczny), Sport (na tor) i Sport Sharp (najbardziej agresywna mapa silnika zalecana bardziej do szybkiego przyspieszania niż jazdy po krętym torze).

fot. Drew Phillips

+/- 200

Subaru zapowiedziało, że wyprodukuje tylko „około 200” egzemplarzy WRX STI S209. Będzie oferowany w klasycznym niebieskim lakierze (World Rally Blue Pearl) z szarymi felgami lub białym (Crystal White Pearl) ze złotymi felgami (fani marki zapewne przełożyliby je do niebieskiego nadwozia!). Nie ujawniono jeszcze ceny limitowanego Subaru, ale należy oczekiwać, że będzie to wyraźnie powyżej 50 tysięcy dolarów (a to już prawie 190 000 złotych).

Galeria zdjęć Subaru WRX STI S209

Przeczytaj również