Igor Szmidt18.02.2020

Jeździmy Skodą Scala (1.5 TSI 150KM). Kompaktowy hatchback na pełnym wypasie

Przejdź do dyskusji

Jeździmy Skodą Scala (1.5 TSI 150KM). Kompaktowy hatchback na pełnym wypasie

Jeździmy Skodą Scala (1.5 TSI 150KM). Kompaktowy hatchback na pełnym wypasie

Pojawienie się Skody Scala na rynku jasno wyznaczyło kierunek, w którym w najbliższych latach będzie podążał czeski producent. Scala nie jest zbyt krzykliwa, ale nie jest też nijaka. Wydaje się być idealnym hatchbackiem dla młodej rodziny. 

Scala jest zdecydowanie droższa od swojego poprzednika, nudnej Skody Rapid. Z 1,5-litrowym silnikiem TSI o mocy 150 KM, który obecnie zamyka linię benzyniaków dla tego modelu, ceny samochodu rozpoczynają się od 92 250 zł.

Scala trafiła na półkę cenową gdzieś między Fordem Focusem, a Volkswagenem Golfem.

Nowy hatch z Mladej Bolesław powstał na wydłużonej wersji dobrze znanej platformy MQB-A0 koncernu VW. Wykorzystuje przednie zawieszenie MacPhersona i belkę skrętną z tyłu. 150 koni mechanicznych i 250 Nm momentu obrotowego trafiają na przednie koła za pomocą 7-biegowej skrzyni biegów z podwójnym sprzęgłem. 

Z praktycznego punktu widzenia Scala sprawdza się naprawdę rewelacyjnie. Wydłużona platforma (jej rozstaw jest o około 20 mm dłuższy niż w VW Golfie) sprawia, że pasażerowie siedzący w drugim rzędzie mogą wciąż liczyć na komfort podróżowania. Jest dużo miejsca na nogi oraz na głowę, a 467-litrowy bagażnik nie powinien być źródłem rozczarowań. Oddechu do wnętrza Scali dodaje też ogromny panoramiczny dach. 

Wnętrze kabiny zostało wykonane z należytą starannością, jednak momentami może wydawać się delikatnie nudnawe. Dla tych, którzy kupują samochód z czysto użytkowego punktu widzenia, wytrzymałe plastikowe powierzchnie powinny być bardzo atrakcyjne. Dobrze wyglądają również chromowe wstawki, których wcześniej na próżno było szukać w mniejszych modelach Skody. 

Wciśnij przycisk start, ustaw skrzynię biegów w pozycji D – i gotowe! 

Jazda Scalą jest wyjątkowo przyjemna, prosta i bezobsługowa. Skrzynia DSG pracuje bardzo płynnie i nawet przy niższych prędkościach, czy manewrowaniu na parkingu, nie pojawiają się żadne rwania czy szarpanie. Scala jest niezwykle łatwym, wyluzowanym samochodem, którym można bardzo lekko poruszać się po miejskiej dżungli. 

1,5-litrowa jednostka TSI daje wystarczająco dużo mocy, ciągnąc z przekonaniem do przodu już od 2000 obr/min. Nie jest to szczególnie urokliwy silnik pod względem charakteru, ale jest gładki i wyrafinowany. O ile nie zamierzasz zapuszczać się w rejony czerwonej linii na obrotomierzu. Motor otrzymał także system odłączania dwóch cylindrów, który przy delikatnej jeździe nie tylko redukuje spalanie, ale też nagradza przepisową jazdę „bez szaleństw”. 

Układ kierowniczy sprawia wrażenie bardzo naturalnego, reaguje w miarę szybko i precyzyjnie. Pozwala pewnie prowadzić samochód przez zakręty, ale nigdy nie poczujemy dzięki niemu większego entuzjazmu. Ot – taka typowa Skoda. To rozsądny samochód, zaprojektowany do rozsądnej jazdy. Nie będzie nigdy podekscytowany perspektywą zjechania z autostrady i zrobieniem paru kółek po okolicznych serpentynach. 

Miłość od pierwszego dotyku 

System multimedialny zainstalowany w Skodzie Scala zasługuje na duże uznanie. Prosty i szybki interfejs, pozwalający szybko połączyć się z Apple CarPlay, działa bardzo responsywnie i nie stwarza żadnych kłopotów. Nagłośnienie w Scali jest poprawne – nigdy nie należałem do audiofilów, jednak próżno spodziewać się tu jakości dźwięku samochodów wyższych klas. Jak na mały, przystępny cenowo samochód tej klasy wywiązują się ze swojej roboty idealnie. 

Tak, jak sugeruje nazwa (Scala z włoskiego oznacza schody, drabinę) czeski model musi udowodnić nie tylko, że jest najlepszy w swojej klasie. Musi również zadbać o to, by nazwa Scala na stałe wpisała się do portfolio Skody.

Po co diesel? 

Jednym z najbardziej zaskakujących przy nowej Scali było spalanie, jakie generuje benzynowa jednostka 1.5 TSI. W trasie jadąc z prędkością przelotową około 140 km/h spalanie nie powinno przekroczyć 7 l/100 km, natomiast jadąc po drogach krajowych lub trasach szybkiego ruchu nie powinniście mieć problemu z zejściem nawet do 5,5 l/100 km. 

Wróćmy jednak na chwilę do ceny Skody Scala. Bazowa wersja Active rozpoczyna się od 66 500 zł, więc nie wygląda to tak źle. Silnik 1.0 TSI o mocy 115 KM może jednak okazać się niewystarczający dla osób dużo podróżujących poza miastem. Gdy zdecydujemy się na testowany przez nas 1.5 TSi cena poszybuje w górę do 92 250 zł – w tej cenie w standardzie otrzymamy m. in. tylne światła wykonane w technologii FULL LED, aluminiowe felgi o średnicy 17 caly, kamerę cofanie, czy system bezkluczykowego dostępu. 

Jeśli zdecydujemy się na opcjonalne wyposażenie, cena niebezpiecznie zbliży się do Skody Octavii… Obstawiamy więc, że większość kompaktowych modeli Skody, jakie będą jeździć (nie tylko) po polskich drogach, będzie bazową wersją, która wcale nie jest taka zła. 

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również