Rajd Polski na kursie powrotnym do WRC
Kibiców w naszym kraju szczególnie interesuje potencjalny powrót Rajdu Polski do terminarza mistrzostw świata. Ten projekt jest poważnie na tapecie, ponieważ m.in. z tego względu drugi najstarszy rajd świata przeniesiono z mazurskich szutrów na śląskie asfalty. Na razie organizatory muszą wykazać się na poziomie Rajdowych Mistrzostw Europy (ERC).

Jednak już w zeszłym roku, jeszcze jako Rajd Śląska, władze samorządowe nie kryły ambicji ściągnięcia do siebie mistrzostw świata. Taką ewentualność potwierdził zresztą w wywiadzie z nami, Grzegorz Wróbel, czyli prezes Fundacji Automobilistów, organizatora 82. Rajdu Polski. Z jego słów jasno da się wyczytać, że w przypadku spisania się na poziomie ERC, promotor faktycznie może przywrócić Polskę do WRC.
Niemcy daleko w kolejce?
Trzeba mieć świadomość, że chętnych na organizację asfaltowej rundy jest więcej. O ten przywilej stara się m.in. Rajd Niemiec, niewidziany w WRC od 2019 r. Co prawda w ostatnich latach niemieckie odcinki specjalne wykorzystywano w Rajdzie Europy Środkowej, ale kontrakt transgranicznych zawodów (trasa biegła też przez Austrię i Czechy) dobiegł końca w 2025 r. Teraz nasi zachodni sąsiedzi będą prawdopodobnie musieli poczekać nieco dłużej na ugoszczenie najważniejszego rajdowego czempionatu. Zwłaszcza że asfaltowe imprezy stanowią mniejszość w kalendarzu.

Wyzwaniem jest chociażby mocna współpraca Polski z promotorem. Dodatkową przeszkodą jest fakt, że do 2030 r. asfaltową rundę mają zagwarantowaną Włosi (w tym roku pożegnają sardyńskie szutry na rzecz asfaltów wokół Rzymu). Dodatkowo niedawno Hiszpania zapewniła przedłużenie kontraktu Rajdu Wysp Kanaryjskich do co najmniej 2029 r. Pierwsza okazja na dołączenie kolejnego rajdu asfaltowego nadarzy się najwcześniej w 2028 r. Jeszcze do przyszłego roku umowę ma bowiem Rajd Chorwacji. Jednak warto pamiętać, że oprócz Polski i Niemiec, swoje asfalty do terminarza chce wcisnąć Irlandia.
O możliwość powrotu Rajdu Niemiec sondował ostatnio magazyn Motorsport aktuell. Impreza miałaby zawitać w rejony Pętli Północnej Nurburgringu. Jednak przedstawiciel promotora WRC nie miał optymistycznych wieści, mimo że to impreza zasłużona dla cyklu. „Jest więcej zainteresowanych niż dostępnych miejsc w [kalendarzu] WRC” – przyznał Simon Larkin, odpowiedzialny za kształtowanie terminarza. „Prowadzimy poważne rozmowy na ten temat, również z ADAC (niemiecka federacja – przyp. red.). Niemcy są jednym z głównych kandydatów, ale obowiązują tu te same warunki, co w przypadku innych zainteresowanych stron. Średnioterminowo z przyjemnością wrócimy do tematu” – dodał.

Wielkie powroty do mistrzostw świata
Choć finalizowany jest proces sprzedaży promotora WRC, to zabezpieczanie kontraktów z organizatorami trwa w najlepsze. Globalna seria wróci po 8 latach do Wielkiej Brytanii. 3-letni kontrakt na lata 2027-2029 podpisano z organizatorami Rajdu Szkocji. Wielka Brytania przez lata stanowiła ikoniczny finał sezonu. W najbliższych latach jednak raczej nie zobaczymy powrotu do tradycji. Wszystko przez 10-letnią umowę na zamknięcie serialu dla Arabii Saudyjskiej (do 2034 r.). Oczywiście, tę perspektywę może jeszcze zmienić rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Wielki krokami zbliża się też powrót Rajdu Argentyny. Impreza w Ameryce Południowej z kultowym odcinkiem specjalnym El Condor ma w tym roku organizować rajd kandydacki. Co prawda, Simon Larkin tego nie potwierdza, ale źródła serwisu DirtFish przekonują, że w 2027 r. Argentyna może wskoczyć do kalendarza. Tylko do tego roku obowiązuje bowiem umowa z Chile, a w przyszłym roku wygaśnie kontrakt z Paragwajem. Oczekuje się, że jedną z południowoamerykańskich rund przejmie właśnie Argentyna.

Od lat czynione są też starania o comeback Rajdu Stanów Zjednoczonych. USA gościły WRC jeszcze w latach 80′ XX wieku (1986, 1988). W czerwcu przedstawiciele FIA i promotora mają wizytować rajd kandydacki w stanach Tennessee oraz Kentucky.