Jeszcze rok temu powiedzielibyśmy, że więcej samochodów niż w Indiach sprzedaje się tylko w Chinach oraz USA. Jednak w zeszłym roku skuteczny atak na podium rankingu rynków motoryzacyjnych przeprowadziła Japonia. Indie spadły na 4. miejsce, mimo że urosły o 5,7 proc. Nigdy wcześniej w tym kraju nie odnotowano ponad 4,5 mln (4 530 375 szt.) rejestracji nowych samochodów.
SUV-y nie dogoniły japońskiego sedana
Rekordowy rok dla Indii to m.in. zasługa w miarę przystępnych cen. Aż 19 modeli przekroczyło tam liczbę 100 tys. rejestracji. Najwięcej, bo 214 tys. egzemplarzy naliczono Maruti Suzuki Dzire. Japońskiego sedana, współprodukowanego przez indyjskiego potentata, zobaczyliśmy na szczycie rankingu po raz drugi w historii (wcześniej w 2018 r.). Próg 200 tys. rejestracji minimalnie przekroczyły jeszcze SUV-y: Hyundai Creta i Tata Nexon.

Najbliżej tego pułapu były Maruti Suzuki Wagon R (194 tys. szt.) i Maruti Suzuki Ertiga (192 tys. szt.). Hitami tej marki były także modele Swift (189 tys. szt.) oraz Fronx (180 tys. szt.). Na ósmej lokacie sklasyfikowano Mahindrę Scorpio (177 tys. szt.) przed Maruti Suzuki Brezzą (175 tys. szt.). Czołową dziesiątkę zamknął bestseller z 2024 r., czyli Tata Punch (173 tys. szt.).
Czołówka bije własne rekordy w Indiach
W indyjskim rankingu marek miażdżący triumf odnotowało oczywiście Maruti Suzuki. Z liczbą ponad 1,8 mln rejestracji japońsko-indyjski producent pobił własny, roczny rekord. Jednak w 2025 r. udział w rynku spadł poniżej 40 proc. (39,9 proc.), co oczywiście jest i tak przygniatającym zwycięstwem. Do głosu zaczynają dochodzić też inni producenci. Całe podium marek było zresztą indyjskie. Na drugą lokatę awansowała Mahindra, wyprzedzając Tatę. Obaj producenci także pobili własne rekordy w ojczystym kraju. Po raz pierwszy od 2008 r. z czołowej trójki wypadł tam Hyundai. Top 5 skompletowała Toyota.