Kosmiczny silnik V10 pod maską limuzyny Audi

Pisząc o samochodach używanych staramy się wyszukiwać prawdziwych perełek. Dziś na nasz „ryneczek” trafia Audi S8 z 2008 roku. Luksusowa limuzyna mimo 17 lat na karku wciąż wygląda zaskakująco świeżo. Ten konkretny model ma do tego elegancki biały lakier i czarno-srebrną skórę Valcona. Najbardziej przyciąga jednak to, co pod maską.
Moc pochodzi z 5,2-litrowego silnika V10 połączonego z sześciobiegową automatyczną skrzynią Tiptronic. Kierowca ma także dostęp do mechanizmu różnicowego Torsen i napędu na wszystkie cztery koła Quattro. Ten konkretny model ma zaledwie 160 000 km przebiegu, co jest niezwykłą rzadkością w przypadku flagowych, niemieckich limuzyn. Samochody te powstawały przecież z myślą o tym, aby pożerać kilometry na autostradach. Tutaj ktoś robił jednak niecałe 10 000 km rocznie. Co ważne, samochód jest dostępny z pełną historią serwisową i instrukcją obsługi.
Audi ma – co nie jest żadnym zaskoczeniem – świetne wyposażenie na pokładzie. Zainteresowani otrzymają bowiem pakiet pomocy Premium, pakiet Audi Driver Assistance, czy lepszy niż w standardzie system dźwiękowy Bang & Olufsen. Do tego dodajmy 4-strefową klimatyzację, panoramiczny dach oraz asystenta zamknięcia drzwi. Wśród dodatkowych funkcji znajdziemy też ksenonowe reflektory, światła przeciwmgielne, czy 20-calowe felgi i system pneumatycznego zawieszenia. Mimo wieku, to Audi ma dosłownie wszystko, czego możemy oczekiwać od samochodu.

Niski przebieg i świetna cena
Przed zakupem samochodu takiego jak Audi S8 musimy jednak pamiętać, że koszty utrzymania będą kosmicznie wysokie. Choć ten konkretny egzemplarz wydaje się być utrzymany w naprawdę dobrym stanie, to jednak nie jest to samochód nowy. Budżet na naprawy i konserwację na pewno nie będzie mały.
Ale to, co dostaniemy w zamian, wynagrodzi te koszty z nawiązką. Kultura i szlachetność pracy silnika V10 nie ma żadnego porównania. Dziś właściwie żadne samochody nie oferują już takiego luksusu w połączeniu z dynamiką niesamowitej jednostki Audi.
