Piractwo drogowe się nie opłaca. Przed wyjazdem na święta warto przypomnieć sobie nowy taryfikator

Piractwo drogowe się nie opłaca. Przed wyjazdem na święta warto przypomnieć sobie nowy taryfikator

135-194598

Podaj dalej

Przed nami Święta Wielkanocne, co w sposób naturalny rok rocznie determinuje zwiększenie natężenia ruchu na drogach. To z kolei wpływa na tendencje kierowców do łamania obowiązujących przepisów. Warto zaznaczyć, że będą to pierwsze święta po wprowadzeniu sporych zmian w taryfikatorze. Za poszczególnie wykroczenia zapłacimy zdecydowanie więcej. Jaki z tego wniosek? Oczywiście priorytetem zawsze było, jest i będzie bezpieczeństwo, odmieniane przez wszystkie przypadki. Jednak piractwo drogowe po prostu się nie opłaca.

Okresy świąteczne od zawsze związane są ze zwiększeniem ruchu na polskich drogach. To z kolei przekłada się na większe prawdopodobieństwo zdarzeń drogowych, szczególnie kiedy kierowcy wydają się mieć za nic obowiązuje przepisy, które nomen omen powstały aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom ruchu. Wytężona praca policjantów, nie tylko od święta ale i przez cały rok, to jedna strona medalu. Druga, równie ważna to postawa kierujących.

Żadne działania profilaktyczne, kontrolne czy represyjne nie zastąpią zdrowego rozsądku. Mogą jednak znacząco wpłynąć na wyobraźnię kierowców. Szczególnie w przypadku represji obarczonych konsekwencjami finansowymi. Od 1 stycznia 2022 roku w życie weszło rozporządzenie zmieniające wysokość grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń. Od kilku miesięcy policjanci mają wreszcie proporcjonalne narzędzie do walki z drogowym piractwem.

Nowe stawki mandatów za przekroczenie prędkości:

  • do 30 kilometrów na godzinę – do 400 złotych
  • od 31 do 40 kilometrów na godzinę – co najmniej 800 złotych
  • o 41-50 kilometrów na godzinę – 1000 złotych
  • o 51-60 kilometrów na godzinę – 1500 złotych
  • o 61-70 kilometrów na godzinę – 2000 złotych
  • o 71 kilometrów na godzinę i więcej – 2500 złotych.

Zgodnie z nowym taryfikatorem, zdecydowanie więcej zapłacą kierowcy popełniający wykroczenia przeciwko pieszym. Dla przykładu 1500 złotych za nieustąpienie pierwszeństwa osobie, która znajduje się na pasach lub na nie wchodzi. Tyle samo zapłacimy za wyprzedzanie na przejściu. Za jakie jeszcze drogowe „grzechy” przyjdzie nam słono zapłacić?

  • 500 złotych – rozmowa przez telefon trzymany przy uchu podczas jazdy samochodem,
  • 800 złotych – za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych,
  • 2000 złotych – jazda autostradą lub drogą ekspresową w kierunku przeciwnym niż wskazują znaki drogowe,
  • 2500 złotych – brak zachowanej ostrożności w strefach zabudowanych, drogach publicznych, czy spowodowanie zagrożenia przez kierowcę znajdującego się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających,
  • 1000 złotych – wyprzedzanie na zakazie,
  • 1500 złotych – kierowanie pojazdami mechanicznymi bez posiadania uprawnień,
  • 2000 złotych – wjazd na szlabany kolejowe, a dokładnie objeżdżanie opuszczonych zapór czy półzapór kolejowych. Wjeżdżanie lub wchodzenie na tory, jeśli opuszczanie szlabanów już zostało rozpoczęte lub podnoszenie nie zakończone. Wjeżdżanie lub wchodzenie na tory w sytuacji, w której nie ma miejsca by opuścić przejazd.

Policjant na miejscu ujawnienia wykroczenia może ukarać sprawcę mandatem w kwocie do 5 tysięcy złotych, a w przypadku zbiegu wykroczeń koszt mandatu może wynieść nawet 6 tysięcy złotych. Przypominamy, że wcześniej było to 1000 złotych. Wzrosła również maksymalna kara, którą może nałożyć na sprawcę sąd. Uwaga, z 5 tysięcy złotych do kwoty 30 tysięcy złotych.

Jaki z tego wniosek? Bezpieczeństwo na drodze to priorytet, a piractwo drogowe po prostu się nie opłaca!\

źródło: policja.pl

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News