Nie rozumiała jak działa "zielona strzałka" i omal nie zabiła hulajnogisty. Jest wideo z tego zdarzenia

Nie rozumiała jak działa "zielona strzałka" i omal nie zabiła hulajnogisty. Jest wideo z tego zdarzenia

Nie rozumiała jak działa „zielona strzałka” i omal nie zabiła hulajnogisty. Jest wideo z tego zdarzenia

Podaj dalej

Uczestnik ruchu drogowego podczas poruszania się po drogach ma swoje prawa, ale i obowiązki. Każdy musi stosować się do aktualnych przepisów – nie można zapominać przy tym o zasadzie ograniczonego zachowania w stosunku do innych uczestników ruchu drogowego. O tym, jak ważne jest stosowanie zasady ograniczonego zaufania, przekonał się kierujący hulajnogą, który, mimo że nie był sprawcą kolizji, to w tym zdarzeniu odniósł najpoważniejsze obrażenia.

W poniedziałek po godzinie 13:00 policjanci zostali wezwani do zdarzenia drogowego z udziałem auta osobowego i hulajnogi, do którego doszło w rejonie skrzyżowania ul. Sikorskiego z ul. Synów Pułku. Na miejscu po chwili pojawiły się wszystkie służby ratunkowe – istniało bowiem ryzyko doznania poważnych obrażeń przez kierującego hulajnogą.

nowe przepisy hulajnoga elektryczna mandat
fot. pixabay

Z ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że sprawcą – jak się ostatecznie okazało – kolizji drogowej, jest 60-letnia kierująca osobowym hyundaiem. Kobieta podczas skręcania w prawo przy zielonej strzałce oznaczającej warunkowe pozwolenie na wjazd za sygnalizator, nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu 36-letniemu kierującemu hulajnogą. Na skutek tego manewru, kierujący hulajnogą po zderzeniu z autem przewrócił się, doznając ogólnych potłuczeń i otarć naskórka. Zarówno kierująca autem, jak i mężczyzna poruszający się na hulajnodze w chwili zdarzenia byli trzeźwi.

Policjanci ponownie apelują i przypominają o zasadzie ograniczonego zaufania, której stosowanie może uchronić nas przed dotkliwymi konsekwencjami zdarzeń drogowych.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News