Diesel okazał się "czystszy" od dwóch hybryd. To zabawne, bo ten test miał skompromitować silniki wysokoprężne

Diesel okazał się "czystszy" od dwóch hybryd. To zabawne, bo ten test miał skompromitować silniki wysokoprężne

Green_NCAP_2021_listopad_02

Podaj dalej

Test o którym za chwilę dowiecie się więcej, został wymyślony tylko w jednym celu – aby promować auta zelektryfikowane. Wszystko po to, by uświadomić kierowcom, że silniki benzynowe i diesla to ucieleśnienie największego zła. Jednak podczas wykonywania ostatnich pomiarów coś poszło najwyraźniej nie po myśli urzędników z Brukseli, ponieważ silnik wysokoprężny okazał się zdecydowanie bardziej „eko”, niż dwie jednostki hybrydowe.

Jak do tego doszło, nie wiem…

Program Green NCAP narodził się z inicjatywy krajów europejskich w 2019 roku w celu promowania tzw. zrównoważonej mobilności. Nacisk położono więc głównie na samochody elektryczne i hybrydy typu plug-in, które miały wyróżniać się jako „czyste” napędy. Z tego powodu testy całkowicie pomijają sposób, w jaki wytwarzana jest energia napędzająca samochody elektryczne lub zelektryfikowane.

To absurd, ale nawet mimo tak obranego kursu, Brukseli nie udało się zrealizować pierwotnego zamiaru. Ostatni bowiem test w ramach Green NCAP, nie poszedł po myśli „zielonych” – 150-konny silnik Diesla kolokwialnie mówiąc, „pozamiatał”… dwie hybrydy. Inżynierowie prowadzący i nadzorujący ten test, musieli rwać sobie włosy z głowy, ponieważ dotychczas nic podobnego się nie miało miejsca.

Diesel żyje i ma się świetnie!

Audi A3 Sportback 35 z jednostką TDI wypadło zdecydowanie lepiej w tzw. Indeksie Czystego Powietrza niż Volkswagen Golf GTE i Renault Captur E-Tech 160. Przewyższa też swojego krewnego (Golfa) w Indeksie Efektywności Energetycznej, co jest dość zabawne.

Zanim przejdziemy dalej, oba wskaźniki wymagają wyjaśnienia. Pierwszy z nich odzwierciedla emisję, a „czystszy” samochód otrzymuje wyższy wynik. W drugim przypadku mamy sprawność, z jaką energia wejściowa jest zamieniana na energię kinetyczną. Audi osiągnęło odpowiednio 7 i 6,6 na dziesięć możliwych punktów, podczas gdy Volkswagen ma wartości 6,2 i 6,2. W przypadku Renault uzyskano 5,7 i 6,8 punktu.

Wynik całego trio pokazuje, że hybrydy nie są tak ultra ekologiczne, jak wmawia nam się to od wielu lat. Wystarczy dobrze skonstruowany, przemyślany i nowoczesny silnik wysokoprężny, żeby wygrać z hybrydami w testach takich, jak np. Green NCAP. Co więcej –  w testach, które zostały wymyślone tylko po to, żeby sztucznie promować auta wyposażone w jednostki hybrydowe lub całkowicie elektryczne.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News