BMW i Volkswagen zatrzymują fabryki w Europie. Nie mają już z czego montować aut

BMW i Volkswagen zatrzymują fabryki w Europie. Nie mają już z czego montować aut

bmw-i3-produkcja w lipsku

Podaj dalej

To musiało stać się prędzej czy później. Wojna na Ukrainie w końcu sparaliżowała produkcję samochodów na Starym Kontynencie. W tym tygodniu swoje linie produkcyjne zawiesiły dwa potężne koncerny – BMW i Volkswagen. Klienci mogą mieć spore powody do zaniepokojenia.

Jak informuje „Financial Times” tak desperacki ruch jak zatrzymanie fabryk w Europie przez największych gigantów na rynku motoryzacyjnym był tylko kwestią czasu. Powody takiego stanu rzeczy są trzy. Po pierwsze nie ma już jak dostarczyć niezbędnych części (takich jak chociażby okablowanie) z okupowanej przez Rosjan Ukrainy.

BMW
fot: pixabay.com

Kolejna kwestia jest taka, że wszystkie potrzebne zapasy komponentów zgromadzone w Monachium i Wolfsburgu po prostu się skończyły, a magazyny święcą pustkami. I na końcu wreszcie – nie ma tych zasobów jak uzupełnić, ponieważ wszyscy ukraińscy kierowcy ciężarówek ze względu na mobilizację nie mogą opuścić swojego kraju.

Problem okablowania, które produkowane jest w Ukrainie jest krytyczny. Bez tego koncerny nie są w stanie ruszyć z produkcją ani jednego modelu. – powiedział dla Financial Times Alexandre Marian – dyrektor zarządzający firmy konsultingowej AlixPartners.

Dlaczego ten rodzaj części jest kluczowy?

Dlaczego akurat okablowanie jest w tym przypadku aż tak istotne? Problem polega na tym, że większość części można wyprodukować bez większych przeszkód w innych fabrykach niż te, które zlokalizowane są w Ukrainie. Ale nie okablowanie.

Ten komponent różni się w zależności od każdego modelu samochodu i musi być dopasowany idealnie – co do milimetra. Okablowanie jednego samochodu składa się z 3 tys. elementów, w tym jego zacisków, klamer mocujących i wsporników. Jego długość natomiast może wynieść nawet 3 km. To powoduje, że wyspecjalizowany zakład który odpowiada za jego dostarczenie na linie montażowe, bardzo ciężko jest zastąpić, a wybudowanie nowej fabryki może trwać nawet pół roku.

Dodatkowo jak informuje „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – zakłady BMW w Dingolfing i Monachium, a także fabryka silników w austriackim Steyr oraz fabryka Mini w Oksfordzie muszą wstrzymać działalność.

Klienci będą czekać

Niestety po niewygaszonej jeszcze pandemii koronawirusa, wojna w Ukrainie to kolejny cios dla producentów samochodów. Najgorsze jest jednak to, że bardzo ciężko przewidzieć, kiedy to wszystko się skończy.

Jedno jest jednak pewne – na nowe samochody klienci będą musieli poczekać dodatkowe kilka, a być może nawet kilkanaście miesięcy. Można też być niemal pewnym tego, że nowe auta będą sporo droższe, niż chociażby na początku tego roku.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News