Koreański hybrydowy Torres to SUV, w którym ryzyko „egzotyki” znika
Dawny SsangYong zmienia się na lepsze. Sięga po najnowsze technologie napędów i nowoczesne wzornictwo, by tchnąć powiew świeżości w swoją mocno niedocenianą ofertę.
Już nowy KGM Torres EVX dał nam możliwość wglądu w nową rzeczywistość napędów KGM. Elektryczny SUV dostał wszystko, by pomóc marce trafić tam, gdzie SsangYong nigdy nie dotarł.
Cena i oferta, jaką dostał nowy hybrydowy Torres w 2026 roku, staje się kolejnym elementem strategii podbicia sprzedaży i przywrócenia utraconej pozycji. Koreański SUV to obecnie najciekawsza alternatywa dla nowej Toyoty RAV4. Wypada bardzo konkurencyjnie pod względem ceny, a jednocześnie nie wymusza ograniczeń w kwestii osiągów i wyposażenia.
Rywale z Toyoty muszą się liczyć z faktem, że dzięki nowo opracowanej technologii „ Dual-Tech Hybrid ” koreański SUV może odbierać im sprzedaż. To technologia typowa dla hybrydy niewymagającej ładowania z baterią trwalszą od tej z Toyoty RAV4. Dzięki niej Torres jeździ elektrycznie (nawet przy 100 km/h) znacznie częściej niż tradycyjne hybrydy. Inteligentna współpraca między 1,5-litrowym silnikiem benzynowym, silnikiem elektrycznym i skrzynią biegów e-DHT zapewnia płynną pracę. Dodatkowo koreański SUV w cyklu miejskim może poruszać się w trybie elektrycznym przez niemal 94-95% czasu. KGM dzięki automatycznemu dostosowywaniu pracy silnika między 9 trybami jazdy zapewnia, że SUV zawsze jedzie wydajnie i na dodatek bez konieczności ustawiania czegokolwiek.
Reasumując, dzięki współpracy z BYD nowy Torres oferuje wyższą kulturę pracy układu napędowego. Lepsze wyciszenie podczas przyspieszania i nowocześniejszą chemię baterii. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że oszczędza ponad 40 000 zł względem RAV4, to ma potężny argument. Taki przemawia do wielu. Zwłaszcza że dawny SsangYong, który rozpoczął nowy etap życia, jest w Polsce obecny od dekad i ma u nas całkiem stabilną pozycję.

Sporo tańszy od RAV4 SUV KGM wyróżni się wydajnością w mieście, pakownością i wyposażeniem
Nowy Torres zmienił się głównie pod względem mechanicznym. Z zewnątrz nadal zachowuje swój wyjątkowy, rozpoznawalny wygląd. W kabinie SUV KGM postawił na bardzo nowoczesny, „cyfrowy” kokpit. Wykorzystuje dwa 12’3’ calowe ekrany (wskaźników i systemu multimedialnego). Obecnie system wyposażono w Apple CarPlay i Android Auto, dodano asystentów jazdy i 18-calowe felgi aluminiowe. To plus moc 204 KM i dobre wyposażenie w standardzie wielu powinno przekonać do zakupu.
Cennik w 2026 roku uwzględnia Torresa HEV z wyprzedażową zniżką oraz SUV-a z 2026 roku z rabatem. Oferta pozwala na wybór jednego z czterech poziomów wyposażenia: Joy, Adventure, Adventure Plus, Wild. W ofertach dealerów za egzemplarze dostępne od ręki płaci się mniej niż 134 000 zł.
Ceny w zależności od rocznika startują od 133 253 zł lub 145 900 zł. Podobnej wielkości Toyota RAV4 zaczyna się od 181 600 zł. W związku z tym ten koreański „Defender” stworzony do zadań specjalnych staje się bardzo dobrą opcją także dla droższych modeli. Zastąpi także Hyundaia Tucsona, czy Kia Sportage.
Torres jest fizycznie większy od Tucsona i Sportage. Kupując go, dostajesz więc auto o rozmiar większe w cenie niższej niż mniejsze modele konkurencji. Na dodatek nie musisz na nie czekać i rezygnować z wyposażenia. Już bazowy Torres ma:
– ładowarkę bezprzewodową,
– dwustrefową, automatyczną klimatyzację,
– gniazda USB w drugim rzędzie,
– podwójną podłogę bagażnika,
– 17” felgi aluminiowe,
– skórzaną kierownicę,
– elektrycznie sterowane, składane i podgrzewane lusterka.
Ponadto koreański SUV o „pudełkowatym” kształcie ma ogrom przestrzeni w środku. Choć 465 litrów „do rolety” nie brzmi już tak spektakularnie, jak 703 po jej wyjęciu, to dzięki swoim kształtom Torres jest niezwykle ustawny. Jeśli planujesz pakować auto „pod sufit” na wakacje, to SUV KGM deklasuje większość konkurencji w tej cenie. Po wyjęciu rolety zamienia się w „ciężarówkę”. W efekcie decydując się na koreańskiego SUV-a, dostajesz:
– auto większe i lepiej wyposażone (w cenie gołej Toyoty masz u KGM topową wersję „na wypasie”),
– nowoczesny napęd, który nie wyje przy przyspieszaniu,
– ogromny bagażnik, który w tej klasie nie ma konkurencji.
Jednocześnie zostawiasz w kieszeni co najmniej 48 000 zł względem najtańszej Toyoty RAV4.

Model KGM po czasie – czy to obecnie jeden z najbardziej opłacalnych wyborów w 2026 roku?
Jeśli wśród twoich priorytetów jest m.in. stosunek ilości miejsca i mocy hybrydy do ceny, to Torres Hybrid wygrywa z hybrydowymi rywalami Kia Sportage HEV, Hyundai Tucson HEV, Toyota RAV4.
Poza tym KGM Torres Hybrid będąc wyraźnie tańszy od japońskiej i koreańskiej konkurencji, nie oszczędza na bezpieczeństwie. Już w standardzie otrzymujemy zaawansowany pakiet systemów asystujących, w tym autonomiczny hamulec awaryjny i asystenta utrzymania pasa ruchu. W połączeniu z solidną, stalową konstrukcją, auto udowadnia, że oszczędności poczyniono w multimediach czy marketingu, a nie w kwestiach fundamentalnych dla rodzin.
Choć marka KGM na nowo musi budować swoją rozpoznawalność, użytkownicy doceniają niskie koszty serwisowania oraz 7-letnią gwarancję (do 150 tys. km). Taka u konkurencji często wymaga płatnych rozszerzeń. Wykorzystanie sprawdzonej technologii napędu hybrydowego od BYD sprawiło, że obawy o awaryjność nowej konstrukcji okazały się bezpodstawne. W dobie rosnących cen u liderów rynku, Torres Hybrid pozostaje najbardziej pragmatycznym wyborem dla osób, które zamiast prestiżowego logo na masce, wolą mieć w portfelu oszczędności. Branie Torresa i zostawienie 48 000 zł w kieszeni jest jedną z najbardziej logicznych decyzji zakupowych w 2026 roku. Zwłaszcza że w świecie motoryzacji rzadko zdarza się, by za tak ogromną oszczędność dostawać auto o niemal identycznych możliwościach.
Jeśli masz taką możliwość, warto odbyć jazdę próbną oboma modelami (tego samego dnia). To dlatego, że często to właśnie wyciszenie kabiny i praca zawieszenia (które w Torresie jest zestrojone dość sztywno i solidnie) pomagają podjąć ostateczną decyzję o zakupie.

