W czasach drożyzny zbliżony do Nissana Qashqai SUV to dobry plan B dla Toyoty
Klienci, którzy nie potrzebują aż taki dużego nadwozia, jakie oferuje gwiazdorski SUV Toyota Corolla Cross, Kia Sportage, czy Nissana Qashqai i mogą się zadowolić mniejszą przestrzenią, mają do wyboru tańszą, ale nie gorszą alternatywę. To japoński model, który ostatnio doczekał się ulepszeń i nosi logo Nissana.
Nie jest tajemnicą, że nowy Juke jest świetnym planem B dla cenionego większego brata. W związku z tym, że doczekał się znaczących ulepszeń, może śmiało rywalizować z odnowionym Renault Captur, czy Peugeot 2008. Juke wygrywa stylem i „pazurem” w prowadzeniu, bo jest sztywniejszy i bardziej zwarty. W codziennym życiu świetnie się sprawdzi dzięki wielu opcjom konfiguracji wyposażenia wnętrza oraz mechaniki.
Ten bardziej kompaktowy SUV niż Qashqai wyróżnia się jakością i technologicznie niczym nie ustępuje Capturowi czy 2008. Dodatkowo Juke zachował fizyczne przyciski i pokrętła. W rezultacie można zmienić temperaturę bez odrywania wzroku od drogi i bez przeklikiwania się przez menu. W codziennym użytkowaniu model Nissana to unikat.
Po liftingu wyposażony w potężny, 12,3-calowy ekran multimediów skierowany ku kierowcy i głośniki wbudowane bezpośrednio w zagłówki przednich foteli w wyższych wersjach oferuje doznania niemal z klasy premium. Wielu ucieszy zatem wiadomość, że Nissan mocno zszedł z ceny swojego modelu.

Japoński producent uczynił Nissana Juke bardziej konkurencyjnym w 2026 roku.
Nissan Juke stara się odjechać konkurencji w 2026 roku. Pod względem materiałów użytych w kabinie już dawno to zrobił. W wersjach N-Sport znajdziesz masę Alcantary na desce rozdzielczej i drzwiach oraz kontrastowe przeszycia. To dobra oferta, która ma dobrą cenę w marcu 2026 r. Bardziej stylowy niż SUV Qashqai jest dostępny od 93 900 zł. Konkurencyjna cena idzie w pakiecie z wydajnością i wyposażeniem.
Jeśli chodzi o część mechaniczną, to najtańszego Nissana Juke wyposażono w silnik benzynowy, który generuje moc 114 KM (200 Nm) i współpracuje z sześciobiegową manualną skrzynią biegów i napędem na przednie koła. Taka konfiguracja modelu może się pochwalić zużyciem paliwa w cyklu mieszanym na poziomie 5,8 litra na 100 kilometrów.
Według specyfikacji Nissan Juke przyspiesza do setki w czasie 10,7 sekundy i osiąga maksymalną prędkość 180 km/h. Nie jest także tajemnicą, że kompaktowy SUV może się pochwalić zużyciem paliwa na poziomie 5,8 litra na 100 kilometrów. Te wielkości minimalnie się różnią, jeśli pod uwagę weźmiemy opcję z automatyczną skrzynią biegów. W takiej opcji Juke bowiem potrzebuje 11,8 sekundy do setki i zużywa średnio 6,1 l paliwa na 100 km.
W ofercie Juke’a jest także wariant hybrydowy o mocy 143 KM. Japoński producent wycenił go na 117 100 zł w wersji Acenta. Hybryda w Juke’u (143 KM) działa inaczej niż w Toyocie. Auto rzadziej „wyje” przy przyspieszaniu (brak klasycznego efektu skrzyni e-CVT). To sprawia, że jazda w trasie jest mniej męcząca akustycznie. Na dodatek w zcasach drożyzny spalanie w mieście 4,5-5,5 l/100 km to coś, co cieszy. Porozmawiajmy zatem o cenach i wyposażeniu.

Nissan Juke w najtańszym wykończeniu jest całkiem kompletną opcją
Najtańszy Nissan Juke w poziomie wyposażenia Acenta, które teraz kosztuje 93 900 zł, jest całkiem kompletny. W modelu po liftingu to jedna z najlepiej wyposażonych wersji „bazowych” na rynku w 2026 r. Nissan zrobił sprytny ruch: zamiast oferować „golasa”, dał w standardzie elementy, za które u konkurencji prawie zawsze musisz dopłacić.
Bazowy Juke ma wiele poduszek powietrznych, 17-calowe felgi aluminiowe, kamerę cofania, reflektory LED i światła do jazdy dziennej LED. Dodatkowo otrzymujemy także reflektory z funkcją Follow me home i asystenta świateł drogowych. Ten ostatni czuwa cały czas nad doskonałą widocznością i bezpieczeństwem prowadzenia.
Na liście podstawowego wyposażenia nie brakuje także asystentów i funkcjonalności wspierających kierowcę tj.:
– system informujący o braku zapięcia pasów dla dwóch rzędów siedzeń,
– tempomat,
– System inteligentnego automatycznego hamowania awaryjnego z funkcją wykrywania pieszych, rowerzystów i zagrożeń na skrzyżowaniach,
– inteligentny system ostrzegania i interwencji przy niezamierzonej zmianie pasa ruchu,
– system ostrzegania o zmęczeniu kierowcy,
– system ostrzegania o ruchu poprzecznym w trakcie cofania.
Wnętrze Nissana Juke wyposażono w system multimedialny z 12,3- calowym ekranem dotykowym z systemem audio. Jest także Bluetooth oraz bezprzewodowe Android Auto i CarPlay. Fotele kierowcy i pasażera są regulowane w kilku kierunkach. To jedynie niektóre pozycje z listy wyposażenia.
Bardziej wymagający, korzystając ze zniżki, która może sięgnąć 17 000 zł, mogą sobie wybrać Juke’a w jednym z czterech pozostałych poziomów wyposażenia. Na każdym z nich można zaoszczędzić teraz dziesiątki tysięcy złotych. Dodatkowo ci, którzy chcą mieć wyjątkowego Juke’a Shiro z etykietę eko mogą go kupić za 154 690 zł. To w pełni wyposażony samochód z limitowanej edycji z urzekajacym wnętrzem i stylistycznymi dodatkami. Po obniżce dla większości kierowców Juke N-Connecta. Dopłaca się 7 500 zł do wersji bazowej i dostaje się nowoczesnego SUV-a „na pełnym wypasie”.

Dla kogo SUV Nissan Juke z rabatem to strzał w dziesiątkę?
Są trzy grupy kierowców, które będą zachwycone tym zakupem:
– miejski singiel lub para,
– kierowcy ceniący prostotę i bezpieczeństwo (seniorzy / fani guzików) ,
– fani technologii i gadżetów (z ograniczonym budżetem).
Pierwsi docenią, że mają mnóstwo miejsca z przodu, fotele są wygodne, a obsługa multimediów na nowym ekranie 12,3″ to czysta przyjemność. Dodatkowo Juke to auto które bez problemu jeżdzi po mieście i tak samo się parkuje. Drudzy docenią wysoka pozycję za kierownicą, łatwe wsiadanie i wysiadanie oraz fizyczne przyciski do klimatyzacji. Dla trzeciej grupy Juke to najtańszy sposób, by mieć w aucie „poczucie nowoczesności” i wnętrze robiące wrażenie „premium”.
