Najmniejszy Hyundai to po raz ostatni doskonała opcja dla niedrogiego Fiata 500
Hyundai ze swoją najtańszą opcją trafia w gusta poszukujących wydajnego, dobrze wyposażonego i bardzo wygodnego samochodu miejskiego.
Fabrycznie nowy samochód kusi zniżką względem ceny katalogowej, która nie powinna umknąć łowcom okazji. Jeśli cena jest problemem, to nowy i10 to salonowa perełka. Sęk w tym, że kończy się jego komercyjna kariera. Hyundai od dawna postrzegany jako jedna z marek referencyjnych w Polsce, ze względu na to, że stawia na szeroką gamę modeli o doskonałym stosunku jakości do ceny, zdecydował się pożegnać ze swoim tanim, ekonomicznym modelem.
Powód jest jeden i dobrze nam znany. Marka koncentruje się na samochodach elektrycznych, a ponadto jest zmuszona do pokazania, że jest rentowna. Ostra konkurencja ze strony chińskich marek wymusza, by koreański producent poświęcił miejski hit. Hyundai i10 opuścił linie produkcyjne tureckiej fabryki w Izmicie. Będzie teraz wyprzedawany aż do osiągnięcia dostępnego limitu.
Hyundai i10 w sam raz na ograniczony budżet, to jeden z tych, z jakim najczęściej mają do czynienia klienci indywidualni. Teraz mamy do czynienia z podwójnie interesującą promocją, bo najprawdopodobniej ostatnią na ten model. Biorąc pod uwagę, że nowy i10 zbiera pozytywne oceny za zwrotność, ekonomiczne silniki i niskie koszty utrzymania, to warto się nią zainteresować.

Kompaktowy i10 – ile kosztuje i jaką wersję wybrać?
Produkcja Hyundaia i10 ma zakończyć się w 2026 roku. Spójrzmy zatem na cennik i specyfikację tego atrakcyjnego miejskiego modelu, który doskonale łączy zalety kompaktu i przystępną cenę. Wśród pojazdów za kwotę poniżej 100 000 zł stanowi on jedną z najbardziej niezawodnych opcji. Przez lata kariery na rynku udowodnił, że doskonale sprawdza się w zatłoczonych miastach. Fabrycznie nowy jest dziś dostępny od ręki już za nieco ponad 63 000 zł.
Koreański producent podzielił gamę tego modelu na 4 poziomy wyposażenia: Pure, Modern, Smart, N Line. W promocyjnym cenniku w 2026 roku trzeba za nie odpowiednio zapłacić: 69 300 zł, 72 800 zł, 82 300 zł, 83 300 zł. Jeśli chcemy i10 z automatyczną skrzynią biegów, trzeba odpowiednio dopłacić 3500 zł. Hyundai przewidział 3 warianty mocy dla swojego mieszczucha: 63 KM, 79 KM i 90 KM. W standardzie Hyundai i10 Pure oferuje m.in.:
– asystentów i systemy czuwające nad bezpieczeństwem jazdy,
– kamerę cofania z dynamicznymi liniami pomocniczymi i tylne czujniki parkowania,
– system multimedialny z 8″ calowym ekranem dotykowym, cyfrowe radia DAB,
– nawigację z usługami Hyundai LIVE, system telematyczny Bluelink,
– Android Auto i Apple Car Play,
– dźwignię zmiany biegów i kierownicę ze sterowaniem radiem obszyte skórą ekologiczną,
– system Bluetooth z obsługą komend głosowych,
– tempomat,
– port USB-C w konsoli centralnej,
– przednie szyby elektryczne,
– felgi stalowe 14″ z kołpakami,
– światła do jazdy dziennej LED.
Nie jest to najgorsza opcja, ale ze względu na fakt, że dość okrojona warto w 2026 roku sięgnąć po lepiej wyposażone egzemplarze. Na przykład nowiutki Hyundai i10 Modern z manualną skrzynią biegów. Taki samochód o mocy 63 KM kupimy od ręki za 70 800 zł. Mocniejszy (79 KM), który stoi w Inowrocławiu kosztuje 73 500 zł. Taka wersja dysponuje na przykład 15’calowymi felgami aluminiowymi, przydatną dwupoziomową podłogą bagażnika i podgrzewanymi lusterkami sterowanymi elektrycznie. Wersja Smart jest także tańsza niż w cenniku. Gotowy do odbioru egzemplarz stoi we Włocławku wyceniony na 79 400 zł ( zamiast katalogowych 85 800 zł). Najwyższą wersję N Line z rocznika 2025 oferuje się od ręki na przykład za 81 900 zł u dealera w Bielsku-Białej.

Hyundai i10 – jaki silnik wybrać w 2026 roku?
Hyundai i10 to interesującą opcją dla tych, dla których jest oczywiste, że nie jest to samochód zbyt wszechstronny, ale idealny do poruszania się w środowisku miejskim i podmiejskim. Zwłaszcza że mamy do czynienia z doskonałym silnikiem pod maską. To prawdziwy kolekcjoner zalet. Bardzo komfortowy w 2025 roku przeszedł pewne zmiany pod maską. Ze względu na rygorystyczne normy emisji spalin, moc jednostek napędowych w tym modelu nieco obniżono w porównaniu do wersji sprzed liftingu. Solidnie wykonany z bagażnikiem o poj. 252 litrów (1050 l po złożeniu tylnej kanapy) chwali się niskim zużyciem paliwa i kosztami utrzymania.
Jednostka o mocy 63 KM to wariant idealny do jazdy typowo miejskiej (dojazdy do pracy, zakupy). Zużywa w cyklu mieszanym realnie ok. 5,0 – 5,5 l/100 km. Hyundai i10 z silnikiem 2. 1.2 MPI (79 KM) to złoty środek. Jednostka dzięki 4 cylindrom pracuje znacznie kulturalniej (mniej wibruje), spala ok. 5,5 – 6,0 l/100 km i nadaje się do wypadów za miasto. Jednostka o mocy 90 KM (172 Nm) przeznaczona dla wersji N Line dzięki turbinie zmienia i10 w „rozrabiakę”, bo auto jest bardzo zrywne. Na dodatek bez trudu radzi sobie z wyprzedzaniem. Przy dynamicznej jeździe spalanie może osiągnąć poziom do 6,5 l/100 km.
Po modernizacji i10 otrzymał bardziej sportową sylwetkę i sprawia wrażenie odważniejszego. To dzięki zgrabnej linii dachu i dużemu rozstawowi osi. Dodatkowo usportowiona wersja N Line i10 oferuje lepsze prowadzenie i większą radość z jazdy. Ostatecznie przed podjęciem decyzji warto przetestować auto i wybrać opcję, która spełnia nasze oczekiwania.

Dlaczego warto go kupić Hyundaia i10 właśnie w 2026 roku?
Kupując ostatnie sztuki z salonu, klient otrzymuje pełną, 5-letnią gwarancję bez limitu kilometrów. W efekcie to ogromna przewaga nad autami używanymi, gdzie po roku czy dwóch mogą pojawić się koszty.
Odchodzący na emeryturę spalinowy i10 oferuje prostoę, której już nie będzie. Jego następcą jest elektryczny model Inster. Innego nie będzie. Jeśli ktoś nie chce martwić się o ładowanie baterii i szuka klasycznego silnika benzynowego (MPI), który „przeżyje lata”, to i10, to ostatni dzwonek na legendę miasta od Hyundaia.
Mimo małych gabarytów, model z rocznika 2025 ma na pokładzie cyfrowe zegary, bezprzewodowy Apple CarPlay/Android Auto oraz kamerę cofania. To jeden z tych, które określa się mianem „mały wielki samochód”. Dodatkowo skoro i10 znika z produkcji, zadbane egzemplarze z ostatniego rocznika będą za kilka lat niezwykle pożądane na rynku wtórnym. to dlatego, że ludzie zawsze będą szukać prostych, pewnych i solidnych miejskich benzyniaków.