Piękniejsza niż każda Toyota Mazda 6e chce być gwiazdą w świecie zerowych emisji
Japoński konkurent Toyoty rewolucjonizuje swoją ofertę modelową. Zanim przystąpił do ataku na europejskich dealerów, postanowił wykorzystać Chiny, jako świetny poligon doświadczalny dla nowych pojazdów.
To bardzo wymagający rynek, który pomógł Maździe podążać nieco niekonwencjonalną ścieżką. W efekcie nowa Mazda 6e to model, który w 2026 roku mocno namieszał w segmencie D. To dlatego, że japoński producent poszedł własną drogą, stawiając na klasyczną elegancję i „Jinba Ittai” (jedność kierowcy z autem), zamiast na surowy minimalizm Toyoty.
Następca kultowego sedana kradnie uwagę rynku i serca entuzjastów marki duchowym następcą kultowej Mazdy 6. Choć ten jest elektryczny, pozostaje świetną opcją kumulującą w jednym nadwoziu technologię, nowoczesny design i zrównoważony rozwój. Dla japońskiego producenta taki pojazd w ofercie to kamień milowy w rozwoju oferty samochodów elektrycznych.
Dziś model, który na początku miał być dostępny tylko w Chinach, jest w ofercie w dwóch wersjach: Takumi i Takumi Plus. Całkowicie elektryczny ma do wyboru dwa akumulatory:
– 68,8 kWh 258 KM,
– 80 kWh 245 KM.
Pierwszą opcję naładujesz prądem stałym o mocy 165 kW do zasięgu 235 km w zaledwie 15 minut. Mazda 6e Long Range umożliwia naładowanie akumulatora do zasięgu nawet 385 km w zaledwie 47 minut ( podczas ładowania prądem stałym o mocy 90 kW). Większość osób odruchowo dopłaciłaby 5 tys. zł do „Long Range”, ale w przypadku Mazdy 6e sytuacja jest bardzo interesująca.

Mazda 6e 2026 – jaką wybrać na trasy, a jaką wkoło domu?
Piękniejsza niż jakakolwiek Toyota Mazda 6e gra w lidze premium, jeśli chodzi o wnętrze i jakość. Cennik tego modelu jest zaś jednym z najdziwniejszych na rynku w 2026 roku. Choć różnica w cenie między wersjami wyposażenia to tylko 5 400 zł, to auta różnią się od siebie znacznie bardziej, niż sugeruje to sama pojemność baterii.
Mazda 6e 68,8 kWh (Standard Range), to lepszy wybór, jeśli zamierzasz jeździć w trasy. Dzięki mocy 165 kW na szybkiej ładowarce postoisz o połowę krócej. Poza tym to „zrywniejsze” auto ( ma więcej koni mechanicznych), a bateria LFP jest uznawana za trwalszą przy codziennym ładowaniu do pełna.
Opcja z akumulatorem 80 kWh (Long Range) jest dla ciebie, jeśli mieszkasz w miejscu, gdzie nie ma szybkich ładowarek. Ewentualnie ładujesz się głównie w domu (wtedy moc 90 kW nie boli). To lepszy wybór także, jeśli potrzebujesz tych dodatkowych 70 km zasięgu „na jednym strzale” (trasę 450 km można pokonać bez stawania). Trzeba jednak zaakceptować, że „Long Range” będzie się ładował na trasie wolniej niż tańsza wersja ( bateria NMC). Poza tym balans auta, praca zawieszenia i sposób wchodzenia w zakręty są w obu modelach praktycznie takie same (obie wersje ważą ok. 1960 kg), więc nie poczujesz, że „Long Range” jest ociężały).

Dlaczego Mazda 6e, a nie elektryczna Toyota? – ile kosztuje i dlaczego warto ją kupić?
Wybór między Mazdą a Toyotą to klasyczny spór: „serce kontra rozum”. Elektryczna Mazda 6e wygrywa w kilku kluczowych kategoriach, w których Toyota – mimo swojej legendarnej solidności – po prostu odpuszcza.
Toyota bZ4X to solidne narzędzie, ale materiały wnętrza są często twarde i „użytkowe”. W Mazdzie 6e (wersja Takumi) masz miękką skórę Nappa, detale z prawdziwego zamszu i aluminium. Kabinę zaprojektowano wokół kierowcy, a nie pasażera (jak w taksówce). W efekcie Mazda daje nam poczucie jazdy samochodem premium. W Toyocie czujesz się, jakbyś kupił bardzo poprawny samochód floty korporacyjnej. To różne segmenty, bo jeden to konserwatywny sedan, drugi zaś to futurystyczny, nieco kanciasty SUV. Toyota stawia na komfort i izolację od drogi. To auto idealne na korki, ale nudne na trasie.
Napęd na tył (RWD) Mazdy i precyzyjnie zestrojony układ kierowniczy sprawiają, że auto „słucha się” kierowcy. Nawet jeśli to ciężki elektryk, inżynierowie z Hiroszimy zrobili wszystko, byś czuł jedność z autem. W efekcie Mazda 6e daje frajdę z pokonywania zakrętów, której w Toyocie bZ4X (FWD/AWD) po prostu nie znajdziesz. Jeśli zatem nie potrzebujesz SUV-a, to Mazda 6e w cenie 198 200 zł daje Ci praktycznie wszystko.
Prawdą jest, że Toyota w cenie niecałych 156 000 zł da ci elektrycznego SUV-a. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że za tę cenę kupujesz zupełnie inne auto, niż oferuje Mazda. Porównanie z Mazdą 6e jest jak zestawienie luksusowego jachtu z motorówką. W cenie 198 200 zł dostajesz więcej energii, więcej mocy i 4,9-metrowego sedana (segment D), czyli auto o klasę wyżej. Poza tym w Maździe nie oferują golasa, by zaoszczędzić na kosztach. Kupujesz auto kompletne. Jeśli zatem cenisz luksusowe wnętrze i chcesz mieć zapas mocy pod nogą, a nadwozie SUV-a nie jest priorytetem, to Mazda 6e za blisko 200 tys. to „okazja” w segmencie premium.
