- Chińsko- hiszpański Ebro s700 okazał się receptą na sukces w segmencie kompaktowych SUV-ów
- Hiszpański SUV z chińską technologią to komfort bez kompromisów
- Hybryda z ceną dla ludu to przepis na wszechstronny rodzinny samochód
- Fabryka w Barcelonie to okno, z którego Ebro spogląda na świat gotowe zmieść rywali
Chińsko- hiszpański Ebro s700 okazał się receptą na sukces w segmencie kompaktowych SUV-ów
Ebro s700 to w 2025 roku najlepiej sprzedający się samochód odrodzonej (za sprawą spółki joint venture z Chery) marki. Do katalogu w 2026 roku trafia wariant z technologią hybrydowo-elektryczną. Tą znaną nam m.in. z hitu jakim jest w Polsce Jaecoo 7 SH.
Sercem oferty Ebro s700 jest nowoczesna architektura napędów pozwalająca na wybór najlepszej dla siebie wersji. Hiszpanie oferują swój bestseller w 2026 roku w trzech wariantach:
1. Benzyna 1.6 TGDI- to solidne 147 KM dla tradycjonalistów.
2. HEV (Pełna hybryda)- z mocą 224 KM i niskim spalaniem (5,7 l/100 km).
3. PHEV (Plug-in)- flagowiec o mocy 279 KM, który dzięki akumulatorowi 18,3 kWh oferuje 90 km zasięgu elektrycznego i imponujący zasięg całkowity- ponad 1200 km.

Hiszpański SUV z chińską technologią to komfort bez kompromisów
Ebro s700 to SUV mierzący 4,55 metra długości. To czyni go zwrotnym w mieście, ale jednocześnie przestronnym dla rodzin. Hiszpańska marka oferuje go w dwóch wariantach wyposażenia: Comfort i Luxury. Ta druga za 26 490 euro (niecałe 112 000 zł) to prawdziwy luksus. Na liście wyposażenia znajduje się na przykład dach panoramiczny, bezprzewodowe ładowanie 50 W, wyświetlacz Head-Up oraz system kamer 540º. W efekcie parkowanie SUV-a staje się dziecinnie proste.
Tańsza opcja też nie jest golasem. W cenie 24 990 euro (niecałe 106 000 zł) uwzględnia na przykład:
– 18-calowe felgi aluminiowe,
– zakrzywiony podwójny wyświetlacz LCD ,
– system nagłośnienia z funkcją Arkamys Advanced Effect,
– fotele sportowe,
– kamerę cofania,
– dwustrefową klimatyzację automatyczną,
– systemy ADAS najnowszej generacji.
W efekcie wyniki Ebro na rynku hiszpańskim są imponujące. W dużej mierze za ten sukces odpowiada właśnie model Ebro s700. Nic dziwnego skoro robi wszystko tak samo dobrze, jak rywale a jest tańszy. Z bagażnikiem o pojemności 500 litrów max 1305 l) to najbardziej pożądany SUV wśród hiszpańskich kierowców.

Hybryda z ceną dla ludu to przepis na wszechstronny rodzinny samochód
Wersja hybrydowa plug-in wykorzystuje technologię hybrydową Chery Super Hybrid. System ten jest znany Polakom z oferty Chery i jej marek na polskim rynku. Taka technologia łączy silnik benzynowy 1.5 TGDI z dwoma silnikami elektrycznymi i akumulatorem o pojemności 18,3 kWh, a także automatyczną skrzynię biegów DHT (Dedicated Hybrid Transmission).
Łączna moc 279 KM i moment obrotowy 365 Nm pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8,4 sekundy. Dodatkowo zużycie paliwa wynosi 0,8 l/100 km przy w pełni naładowanym akumulatorze, wzrastając do 6 l/100 km i po rozładowaniu akumulatora. To plus zasięg na energii elektrycznej 90 km (całkowity zasięg przekracza 1200 km) jest w cenie, o której inni mogą tylko pomarzyć.
Ebro s700 PHEV za 32 990 euro ( ok. 139 000 zł) to obecnie jedna z najbardziej konkurencyjnych ofert na rynku SUV-ów. W tej cenie zazwyczaj dostaje się bazowe wersje spalinowe marek premium, a nie kompletną, nowoczesną technologię hybrydową i wszechstronny samochód rodzinny.

Fabryka w Barcelonie to okno, z którego Ebro spogląda na świat gotowe zmieść rywali
W świecie, gdzie ceny nowych samochodów szybują w górę, hiszpańskie Ebro (we współpracy z gigantem Chery) rzuca rękawicę konkurencji, stanowiąc „złoty środek” w ofercie hiszpańskiej marki.
SUV s700 PHEV jest idealny dla rodzin. Zwłaszcza dla tych, które chcą wejść w świat elektromobilności, ale nie są jeszcze gotowe na auto w 100% elektryczne. W mieście jest „elektrykiem”, a w trasie solidnym spalinowcem. Tym wygrywa z takimi hitami jak Kia Sportage PHEV i Hyundai Tucson PHEV, za które Hiszpanie muszą często płacić 40-45 tys. euro. Ebro s700 jest tańszy o niemal 10 tysięcy euro, więc kompletna oferta napędów pozwoli mu płynąć na fali popularności w 2026 roku.
Co ważne, nie jest jedynie ciekawostką. To dlatego, że w tym roku podbije zagraniczne rynki. Na początek ruszy do Portugalii, Bułgarii, Chorwacji i Słowenii. Kluczem do sukcesu marki jest dawna fabryka Nissana w Barcelonie (Ebro Factory), w którą zainwestowano już ponad 100 mln euro. Dzięki niej „bliźniak” Chery Tiggo 7 PHEV ma szansę na zagraniczną karierę.