Łukjaniuk liderem Estonii I Kajto trzeci

Łukjaniuk liderem Estonii I Kajto trzeci

Podaj dalej

fot. FIA ERC
fot. FIA ERC

Aleksiej Łukjaniuk obronił pozycję lidera z wczorajszego dnia. Na dzisiejszych dziewięciu odcinkach specjalnych lider rajdu jadący Fordem Fiestą R5 wygrał aż cztery, cztery razy był drugi i raz trzeci, tym samym nie schodząc ani na chwilę poza czołową trójkę. Dzięki temu Rosjanin utrzymuje fotel lidera po drugim dniu Rajdu Estonii, stanowiącego szóstą rundę Rajdowych Mistrzostw Europy

Na drugiej pozycji po wczorajszym odcinku Tartu City i dzisiejszych trzech pętlach ląduje Ralfs Sirmacis, którego strata do lidera wynosi 20,1s.

mocny_poczatek_kajetanowicza_i_barana_w_rajdzie_estonii_1

Największą jednak niespodzianką dla nas jest trzecie miejsce w rajdzie Kajetana Kajetanowicza, który dzisiejszy dzień zaczynał od czternastego miejsca. Wszystko to za sprawą wczorajszej „wpadki” na pierwszym oesie. Kajto plasował się do 8 odcinka specjalnego na premiowanych podium miejscach, najczęściej obejmując trzecie miejsce. To wprowadziło go do pierwszej trójki po dzisiejszym dniu Rajdu Estonii.

Mimo awarii układu wspomagania kierownicy na 9 odcinku udało się obronić trzecią pozycję po dzisiejszym dniu. Przypomnijmy, że to nie jedyny incydent z udziałem naszej załogi – za wymianę skrzyni biegów w przerwie pomiędzy szóstym i siódmym odcinkiem, Kajto otrzymał dziesięć sekund kary i zajmował czwartą pozycję za Egonem Kaurem. Ten jednak po awarii nie ukończył ósmego odcinka i miejsce w top 3 oddał naszemu reprezentantowi. Polacy tracą do lidera blisko półtorej minuty.

Kajetan Kajetanowicz: – Bardzo trudny dzień za nami, ciężko zliczyć ile się działo. W zasadzie od przedostatniego odcinka celem była obrona trzeciej pozycji, bo ostatnim z problemów była jazda bez wspomagania na dwóch oesach. To dobre dla mięśni, dla ciała, ale dla precyzji jazdy i osiąganych czasów już nie za bardzo. Takie też są rajdy, takie przypadki się zdarzają. Myślę jednak, że cały zespół będzie jutro zmotywowany i zaczniemy od nowa cieszyć się jazdą. Dziś też bywały momenty, że było wszystko w porządku i potrafiliśmy jechać bardzo szybko, wykorzystując samochód. Trzeba być zadowolonym z tego co mamy – jesteśmy na podium w dniu, zdobyliśmy ważne punkty. W obliczu wszystkich rzeczy, które się działy, to naprawdę bardzo dobry wynik. Dlatego staram się patrzeć na pozytywy. Teraz czas dać odpocząć zmysłom, by jutro z pełną koncentracją skutecznie walczyć.

Doskonale sprawowały się również nasze pozostałe załogi Jarosław Kołtun/Ireneusz Pleskot oraz Łukasz Habaj/Piotr Woś. Na ósmej próbie pech dopadł jednak Łukasza Habaja i musiał po złapaniu „kapcia” wymieniać koło na trasie odcinka. Ostatecznie Kołtun ukończył na szóstym, a Habaj na siódmym miejscu.

Wyniki po dziesiątym ostatnim sobotnim oesie

10

Na jutro zaplanowano trzy dwukrotnie pokonywane oesy: Risimae, Vissi oraz Saverna.
Start jutrzejszych zmagań o 9:15 czasu polskiego.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News