Łukasz Habaj nie pojedzie do Paryża. Szanse na mistrzostwo Europy definitywnie skończone

Łukasz Habaj nie pojedzie do Paryża. Szanse na mistrzostwo Europy definitywnie skończone

24 interakcje

Podaj dalej

Grudniowa gala FIA, na której nagrodę odbierają m.in. rajdowi mistrzowie Europy nie odbędzie się z udziałem Łukasza Habaja i Daniela Dymurskiego. Drudzy w punktacji sezonu ERC Polacy nie ukończyli dzisiejszego etapu Rajdu Węgier, tracąc szanse na tytuł.

Finałowa runda mistrzostw nie układała się po myśli mikołowsko-bielawskiej załogi. Po ciężkim wypadku na odcinku treningowym duet Esky Rally Team w ostatniej chwili zdążył wyjechać na wieczorny superoes w piątek. Po tak nieoczekiwanej przygodzie były mistrz Polski przyznawał, że musi odzyskać pewność siebie. Zadania nie ułatwiała także pozycja na drodze, która w obliczu mokrych, jesiennych warunków oznaczała mocno zabrudzoną nawierzchnię.

Na początku drugiej, sobotniej pętli wydawało się, że tempo wzrasta. Polacy awansowali na siódme miejsce, ale na powtórce najdłuższego dziś odcinka specjalnego Füzér – Abaújvári elágazás (23,43 km) Habaj z Dymurskim uderzyli podwoziem w obiekt niewidoczny przez dużą ilość błota. Ze względu na uszkodzenie drążka kierowniczego, Skoda Fabia R5 nie nadawała się do dalszej jazdy.

Mimo straconych szans na tytuł, wciąż trwa rywalizacja o utrzymanie drugiej lokaty w cyklu na koniec sezonu (potocznie wicemistrzostwo Europy). To jednak nie zależy wyłącznie od Polaków, którzy jutro mogą wywalczyć bonusowe punkty za drugi etap Rajdu Węgier. Wszystko zależy od tego ile oczek zgarną aktualni liderzy imprezy, Aleksiej Łukjaniuk i Aleksiej Arnautow (Citroen C3 R5). Rosjanom pod presją często przytrafiają się przygody, a jutro mogą przegrać mistrzostwo z drugimi w klasyfikacji rajdu Chrisem Ingramem i Rossem Whittockiem (Skoda Fabia R5 Evo), którzy po sobocie mają zapas 27 punktów nad obrońcami tytułu.

Dziś szósty odcinek specjalny okazał się pechowy także dla drugiej polskiej załogi Dariusz Poloński/Łukasz Sitek. Ich Abarth 124 Rally RGT miał wyciek oleju, co wymusiło przerwanie jazdy. Co ciekawe, liderzy Abarth Rally Cup odpadli dziś już na pierwszym odcinku (kłopoty z elektryką), co stwarzało szanse na wyprzedzenie go przez Polaków po ostatniej rundzie sezonu (choć dzień zaczęli od kilkuminutowej straty przez kapcia). Żeby tak się stało, jutro ogromne problemy musieliby mieć Czesi, Martin Rada i Jaroslav Jugas. Poloński może zwyciężyć Abarth Rally Cup tylko w sytuacji, gdy na Węgrzech będzie pierwszy, a Nucita trzeci.

Rajd Węgier 2019 – wyniki po 1. etapie (czołówka)

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News