Rosjanie się odgrażają. Podejmą "kroki prawne"

Rosjanie się odgrażają. Podejmą "kroki prawne"

Podaj dalej

Rosjanie, którzy w zeszłym tygodniu zaatakowali Ukrainę zaczynają odgrażać się całemu światu za sankcje, które na nich nałożono. Zapowiadane są „kroki prawne”, które oznaczają biurokratyczną wojnę.

Bez Grand Prix Rosji

Po wybuchu wojny organizatorzy mistrzostw świata Formuły 1 poinformowali, że Grand Prix Rosji nie odbędzie się. Zgodnie z zaleceniami MKOL FIA nie będzie organizować mistrzowskich imprez na terenie Rosji oraz Białorusi. Nawet gdyby takich kroków nie poczyniono część kierowców zapowiadało bojkot imprezy. Ostatecznie jednak oficjalnie rozwiązano umowę z organizatorami.

Przez długi czas promotorzy imprezy informowali jednak, że przygotowania do wyścigu są jedynie zawieszone. Zapewniali także, że nadal trwa sprzedaż biletów na imprezę. Po rozwiązaniu umowy grożą jednak krokami prawnymi.

Współpracujemy z FIA i Formułą 1 od dłuższego czasu, więc wciąż dyskutujemy o obecnej sytuacji i o tym, jak wyjść z niej bez powodowania kryzysu. Na wypowiedzenie otrzymaliśmy dziesięć godzin. Zostaliśmy jedynie powiadomieni. Nasze stanowisko nie zostało wysłuchane – mówił Aleksiej Titow, właściciel firmy Rosgonki, która promowała wyścig dla Match TV.

Jak powiedziałem, nadal kontynuujemy postępowanie i ujawnienie teraz szczegółów nie byłoby całkowicie poprawne. Mogę tylko powiedzieć, że początkowa umowa polegała na tym, że będziemy wypowiadać umowę z powodu siły wyższej. Potem wszystko przerodziło się w jednostronne zakończenie współpracy. Wszystkie dalsze kroki prawne wymagają teraz dodatkowej analizy. To nie jest łatwa praca, ale wykonamy ją – dodał.

Nie ma absolutnie żadnego sensu, by teraz rozmawiać o wyniku, ale będziemy pracować, by poprawnie zakończyć sprawę. W naszym rozumieniu to, co się stało, nie jest całkiem poprawne. Będziemy rozmawiać o zwrocie opłaty, ponieważ część środków została przelana. Formuła 1 musi to zwrócić, czy im się to podoba, czy nie – zakończył.

Formuła 1 nie chce Rosji

W obronie decyzji organizatorów Formuł 1 stanął m.in. Toto Wolff, szef Mercedesa. Wcześniej bojkot imprezy zapowiadali Sebastian Vettel i Max Verstappen. Ekipa Haasa rozstała się z rosyjskim sponsorem i Nikitą Mazepinem.

Mazepin został zignorowany. Rosjanin nie kryje rozgoryczenia

Jestem smutno z powodu rosyjskiej publiczności, która lubiła oglądać Formułę 1 i osób, które być może w ogóle nie są zainteresowane geopolityką i podobnymi kwestiami. Jednak my, jako społeczeństwo, po prostu nie możemy na to patrzeć. Jesteśmy napędzani komercyjnie i jest to atrakcyjne miejsce do ścigania się, ale na pewnym etapie trzeba powiedzieć stop – komentował Wolff.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News