Robert Kubica znowu został mistrzem! Świętujemy kolejny tytuł Polaka!

Robert Kubica znowu został mistrzem! Świętujemy kolejny tytuł Polaka!

Robert Kubica ELMS Oreca LMP2 Spa

Podaj dalej

Robert Kubica oraz jego koledzy z zespołu WRT mają największe powody do zadowolenia po zakończeniu czterogodzinnej rywalizacji na torze Spa-Francorchamps. Polak został mistrzem European Le Mans Series!

Świetny start Kubicy, problemy rywali

Polak zaczynał wyścig dla swojego zespołu i już po starcie awansował na drugie miejsce. Na torze po kontakcie obracał się Roman Rusinov z G-Drive Racing, zespołu, który był najgroźniejszym rywalem w walce o mistrzostwo. Aurus 01-Gibson musiał zjechać do boksów, ale naprawa za wiele nie dała, ponieważ po pokonaniu kilku zakrętów samochód zatrzymał się na torze i nie kontynuował jazd. Pech dopadł też trzecich w klasyfikacji sezonu przed startem wyścigu ekipę United Autosports, która spadła na koniec stawki.

Po trzech minutach jazd na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. W żwirze utknął Nicholas Adcock z Nielsen Racing. Walkę wznowiono w piętnastej minucie wyścigu. Na czele znajdował się Charles Milesi z Cool Racing, a za Kubicą podążali Patrick Pilet z IDEC Sport i Memo Rojas z Duqueine Team.

W 36 minucie rywalizacji w żwir w dziewiątym zakręcie wypadł Salih Yoluc z Racing Tem Turkey. Na całym torze wywieszono żółte flagi. Prowadzący Charles Milesi z Cool Racing miał blisko dziesięć sekund zapasu nad Robertem Kubicą. Polak miał dziewięć sekund zapasu nad Patrickiem Piletem z IDEC Sport oraz 17 sekund przewagi nad Richardem Bradleyem z Algarve Pro Racing.

Kubica wychodzi na prowadzenie!

Okres neutralizacji większość ekip wykorzystało na pit stopy. Najszybciej uwinęli się z nim mechanicy zespołu WRT i to Robert Kubica wyjechał z boksów jako lider. Kierowca ORLEN Team miał ponad osiem sekund zapasu nad Alexandrem Coignym, który wsiadł do auta Cool Racing. Ponad piętnaście sekund tracił Patrick Pilet z IDEC Sport. Walkę wznowiono w 46 minucie wyścigu.

W 55 minucie jazd Diego Menchaca z Algarve Pro Racing uderzył w tył auta ekipy RLR MSport startującej w klasie LMP3. Po powrocie na tor w auto LMP2 wjechało Ferrari zespołu Spirit of Race. Rywalizację przerwał wyjazd samochodu bezpieczeństwa i Robert Kubica stracił blisko 15-sekundową przewagę. Za Polakiem sklasyfikowani byli Patrick Pilet z IDEC Sport, Alexandre Coigny z Cool Racing i Julien Canal z Panis Racing. Rywalizację wznowiono, gdy na zegarze pozostały dwie godziny i 54 minuty.

Końcówka jazd Polaka to zacięta walka z Patrickiem Piletem, ale Kubica zdołał utrzymać rywala za swoimi plecami. Po nieudanej agresywnej próbie ataku IDEC Sport zdecydowało się na zjazd do boksów. Zespół WRT miał wówczas dziewięć sekund zapasu nad ekipą United Autosports z numerem 32.

Czas na kolegów

Kierowca ORLEN Team pojawił się w garażu po godzinie i 39 minutach rywalizacji. Kierowcę Oreci przejął Yifei Ye. Chińczyk powrócił na tor na czwartej pozycji. Do prowadzącego Rene Bindera z Duqueine Team strata wynosiła blisko 50 sekund. Dwie sekundy za Ye znajdował się Paul Lafargue z IDEC Sport.

Gdy okrążenie później pozostałe ekipy zjechany do boksów, Ye wskoczył na drugie miejsce. Do prowadzącego Manuela Maldonado z United Autosports tracił niecałe dwie sekundy. Nad Lafargue miał już ponad cztery sekundy zapasu. Na dwie godziny i dziesięć minut przed końcem jazd zespołowy kolega Roberta Kubicy wskoczył na prowadzenie i szybko powiększał przewagę. Na półmetku rywalizacji ekipa WRT miała czternaście sekund przewagi nad United Autosports i 20 nad IDEC Sport.

Pech WRT

Na godzinę i czterdzieści minut przed końcem Ye oddał fotel lidera zjeżdżając do boksów. Chińczyk przed zajazdem miał już ponad pół minuty zapasu nad rywalami. Na tor wyjechał na czwartym miejscu ze stratą 50 sekund do liderów. Chwilę później mocno rozbił Ligiera Aidan Read jadący w barwach polskiej ekipy Inter Europol Competition i ogłoszono żółte flagi na całym torze, co skrzętnie wykorzystali rywale ekipy WRT.

Ye powrócił na szczęście na fotel lidera i nadal miał sporą przewagę. Drugi Manuel Maldonado z United Autosports tracił ponad dwanaście sekund. Tuż za nim znajdował się James Allen z Panis Racing.

Mistrzowski marsz Deletraza

Yifei Ye po wspaniałej jeździe oddał Orecę LMP2 w barwach PKN ORLEN na 48 minut przed zakończeniem jazd. Chińczyk zjeżdżał do boksów jako lider z przewagą trzynastu sekundy nad rywalami. Louis Deletraz wyjechał na tor na tzrecim miejscu, ale szybko odzyskał prowadzenie, gdy pozostali pojawili się w garażach.

Gdy sytuacja się uspokoiła Szwajcar miał dziewięć sekundy zapasu nad Tristanem Gommendym z Duqueine Team. Tuż za nim znajdował się Job van Uitert z United Autosports. Ponad dwadzieścia sekund tracił Williams Stevens z Panis Racing.

Na pięć minut przed końcem jazd z toru wypadł Chrisophe Cresp i ogłoszono żółte flagi na całym torze. Jazdy wznowiono na półtorej minuty przed końcem. Ostatecznie Deletraz, który musiał oszczędzać paliwo przekroczył linię mety jako pierwszy. Zespół WRT wspierany przez PKN ORLEN mógł cieszyć się ze zwycięstwa oraz mistrzowskiego tytułu. Na drugim miejscu do mety dotarli kierowcy Duqueine Team, a na trzecim Panis Racing.

W klasyfikacji sezonu zespół WRT zgromadził sto punktów i ma 36 punktów zapasu nad G-Drive Racing. Podczas ostatniej rundy można wywalczyć maksymalnie 26 punktów. Finał sezonu zaplanowano pod koniec października w portugalskim Portimao.

Kolejny tytuł do kolekcji

Robert Kubica dołożył do swojego dorobku kolejne cenne trofeum. Przypomnijmy, że kierowca ORLEN Team może pochwalić się także m.in. mistrzostwem świata w rajdach samochodowych w klasie WRC2. W 2002 roku został wicemistrzem włoskiej Formuły Renault 2000, a w 2005 roku był czempionem Formuły Renault 3.5. O tym, że jako jedyny Polak startował w Formule 1, wygrał wyścig i wywalczył pole position chyba nie musimy wspominać.

ELMS – Spa-Francorchamps – Wyścig

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News