Rajd Dakar pokazał oblicze. Biało-czerwoni świętują i smucą się

Rajd Dakar pokazał oblicze. Biało-czerwoni świętują i smucą się

Rajd Dakar pokazał oblicze. Biało-czerwoni świętują i smucą się

Podaj dalej

Drugi etap Rajdu Dakar przyniósł polskim kibicom mieszane emocje. Na koniec dnia możemy cieczyć się z dwóch etapowych podiów, ale po drugiej stronie znajdują się dwie porażki.

Rajd Dakar – radość najlepszych

Kolejny raz na czele tabeli z czasami pojawiło się nazwisko Goczał. Tym razem w klasie T4 najlepszy był Marek Goczał, którego pilotuje Maciej Marton. Biało-czerwoni na niezwykle trudnym etapie byli lepsi o blisko dziewięć i pół minuty oraz Argentyńczyków Jeremiasa Ferioliego i Pedro Rinaldiego.

Wczorajszy triumfator i rekordzista Rajdu Dakar w kwestii wieku w momencie wygrywania etapu: Eryk Goczał, dziś był piąty. Do najlepszego stracił ponad 24 minuty. Trzeci z rodu Goczałów: Michał, dziś był dwunasty. Do triumfu zabrakło dziś blisko 35 minut.

W klasyfikacji generalnej etapowy triumf dał Markowi Goczałowi fotel lidera. Polak ma pięć minut i 44 sekundy zapasu nad Rodrigo de Oliveirą. Eryk Goczał jest czwarty, pierwszy wśród debiutantów. Do lidera traci blisko czternaście i pół minuty. Michał Goczał jest pozycję niżej, dwanaście minut za zespołowym kolegą.

Dramaty ORLEN Team

Drugi etap Rajdu Dakar był słodko-gorzki dla zawodników ORLEN Team. Na początku dnia z rywalizacji wycofał się Maciej Giemza. Motocyklista po upadku doznał urazu barku. Mio próby kontynuowania jazdy był zmuszony do wycofania się z walki.

Do mety, ale z ogromnymi stratami dotarł Kuba Przygoński. Kierowca ORLEN Team stracił ponad sześć godzin i marzenia o podium trzeba odłożyć na kolejny rok. W tej edycji pozostaje walka o jak najlepsze rezultaty na poszczególnych etapach i awans w klasyfikacji generalnej, w której obecnie jest 117. Honor samochodowej części ORLEN Team obronił Martin Prokop. Czech był dziś ósmy i jest siódmy w stawce.

W stawce quadów Kamil Wiśniewski utrzymuje równe tempo jest siódmy w stawce. Do podium brakuje 40 minut.

Walka wagi ciężkiej

Kolejny sukces polscy kibice mogli świętować dziś za sprawą Dariusza Rodewalda. Polak na pokładzie ciężarówki Janusa van Kasterena był drugi na etapie, a gdyby nie piętnastominutowa kara świętowalibyśmy triumf. Ostatecznie Ales Loprais był o minutę i 50 sekund lepszy.

Bartłomiej Boba u boku Tomasa Vratnego był dziś piętnasty, blisko dwie godziny za triumfatorami. Marcin Kruger stracił z Pascalem de Baarem blisko trzy godziny.

W klasyfikacji generalnej Dariusz Rodewald jest drugi, ponad dwanaście minut za liderującą ekipą Alesa Lopraisa. Bartłomiej Boba jest szesnasty ze stratą ponad trzech godzin. Ekipa Marcina Krugera po wczorajszych problemach i karze ponad 19 godzin zamyka stawkę.

Co nas czeka dalej?

Jutro stawka przemierzy trasę z Aluli do Ha’il. Dojazdówka będzie mierzyć 221 kilometrów, a odcinek specjalny 447 kilometrów. David Castera, który wyznaczał trasę, opisał pierwsze pięćdziesiąt kilometrów rywalizacji, jako „prawdopodobnie najpiękniejsze” w tym roku. Stawka kolejny raz zmierzy się również z kanionami, więc możemy być świadkami kolejnych zawirowań w klasyfikacji generalnej.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News