Król Loeb na czele. Inni mogą go tylko podziwiać

Król Loeb na czele. Inni mogą go tylko podziwiać

Sebastien Loeb Ford Puma Rally1 WRC Rajd Monte Carlo

Podaj dalej

Sebastien Loeb udowadnia kolejny raz, że nie bez powodu uznawany jest za najlepszego kierowcę rajdowego świata. Po piątkowych odcinkach Rajdu Monte Carlo jest na czele rywalizacji.

Wszyscy kierowcy z wyjątkiem Otta Tanaki wyjechali na druga pętlę na pięciu miękkich oponach. Estończyk postawił na cztery miękkie i jedną super miękką.

Loeb nadal pokazuje klasę

Na start drugiej pętli kierowcy zmagali się z trasą z Roure do Beuil o długości 18,33 km. Zawodnicy zaliczyli długą wspinaczkę na Col de la Couillole, które znajduje się na wysokości 1678 m n.p.m. Na szczyt prowadziła wąska droga na której znajdowało się wiele nawrotów, a wraz ze wzrostem wysokości na trasie pojawiało się więcej lodu. Nie zabrakło go również w zacienionych miejscach. Końcówka to szybkie spadanie do Beuil. Pierwszy raz próba była wykorzystywana w 1965 roku.

Najszybszy ponownie był Sebastien Loeb. Francuz o 2,9 sekundy wyprzedził Sebastiena Ogiera i o 3,9 sekundy Elfyna Evansa. Czwartym czasem popisał się Gus Greensmith (+4,9). Czołową piątkę zamknął najszybszy z obozu Hyundaia: Ott Tanak (+7,7).

– Czuję się naprawdę dobrze w tym samochodzie, więc wiem, że jestem na granicy. To był doskonały oes. W tej chwili wszystko idzie dobrze, więc postaramy się to kontynuować – mówił Loeb.

Atakowaliśmy, ale nie jest łatwo. Dałem z siebie wszystko na tym oesie – informował Ogier.

Jest dość sucho, ale pod koniec spadania nadal jest wyjątkowo ślisko – relacjonował Evans.

Brytyjska radość

Próba Guillaumes / Péone / Valberg powróciła do harmonogramu po przerwie trwającej od 2006 roku. Szybka sześciokilometrowa wspinaczka prowadzi do średniowiecznej wioski Peone. Trudniej robi si ę w drodze do ośrodka narciarskiego Valberg. Droga zwęża się i pojawia się sporo nawrotów. Partia prowadząca przez las mogła zaskoczyć lodem.

Niespodziewanie najlepszy czas uzyskał Gus Greensmith. Brytyjczyk był o 1,4 sekundy lepszy od Sebastiena Ogiera, który powrócił na drugie miejsce w rajdzie. Oesowe podium uzupełnili Sebastien Loeb (+2,9) i Craig Breen (+2,9). Piątym czasem błysnął Takamoto Katsuta (+3,0).

Wątpię, by Sebastien Loeb był teraz pod telefonem, ale wysłałbym mu SMS-a, czy mógłbym dostać ten oes. Trudno wyrazić słowami, jak dobry jest ten samochód – komentował Greensmith, który czekał na czas byłego mistrza świata.

Myślę, że w tej chwili nie możemy zrobić nic więcej. Zmagamy się z przyczepnością wychodząc z niektórych nawrotów. Robię, co mogę i korzystam z tego, co mam – mówił Ogier.

To był naprawdę dobry przejazd, ale nie miałem hybrydy. Na pewno sporo straciliśmy, ale atakowaliśmy tak mocno jak to możliwe – informował Loeb.

Ogier się nie poddaje

Na odcinku Val-de-Chavagne / Entrevaux największym zagrożeniem był lód, zwłaszcza na początku i pod koniec próby. Trasa wiła się wąskimi drogami w górę i w dół, by dotrzeć do przełęczy Felines na wysokość 930 m n.p.m. Do mety prowadziła seria trudnych nawrotów w majestatycznej scenerii.

Dzień najlepiej zakończył Sebastien Ogier, który o półtorej sekundy pokonał Thierry’ego Neuville’a. 3,4 sekundy stracił Ott Tanak, a 4,5 sekundy Sebastien Loeb. Czołowa piątkę uzupełnił Takamoto Katsuta (+5,7).

Na koniec dnia jako najstarszy lider wśród kierowców w historii mistrzostw świata zjechał Sebastien Loeb. Ford Puma Rally1 jest o 9,9 sekundy szybsza od Toyoty Yaris Sebastiena Ogiera. 22 sekundy traci Elfyn Evans. W walce za podium Thierry Neuville (+47,8) ma za sobą Ott Tanaka (+56,7), Craiga Breena (+59,2) i Gusa Greensmitha (+1:08,4).

Mówią po dniu

Byłem naprawdę zaskoczony, gdy na pierwszym przejeździe miałem najlepszy czas. Przewaga nie jest duża, ale cieczemy się, że prowadzimy po pierwszym dniu – mówił Loeb.

Rano byłem bardziej po bezpiecznej stronie. Popołudniu atakowałem, ale nie mogłem zrobić nic więcej. Brakuje nam stabilności i trochę przyczepności. W tej chwili nie mogę być szybszy, ale jesteśmy zadowoleni z popołudnia – komentował Ogier.

Jestem zaskoczony, że tak dużo straciłem. Prawdopodobnie za bardzo uważałem na ostatnich nawrotach. Nie spodziewałem się, że stracę aż tyle. Było w porządku, trochę wzlotów i upadków. To jednak frustrujące zakończenie dnia – podsumował Evans.

Rajd Monte Carlo – Wyniki po OS8

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News