Australia wraca do F1! Czeka nas weekend z motorsporotwymi porankami

Australia wraca do F1! Czeka nas weekend z motorsporotwymi porankami

Australia wraca do F1! Czeka nas weekend z motorsporotwymi porankami

Podaj dalej

Trzy lata musieliśmy czekać na powrót Australii do kalendarza Formuły 1. Po światowej pandemii w końcu udało się zorganizować rundę mistrzostw świata na ulicznym torze w Melborune. Co nas czeka w ten weekend?

36 raz w Australii

Historia Grand Prix Australii w Formule 1 rozpoczęła się w 1984 roku. Pierwotnie rywalizację organizowano w Adelaidzie. Miasto jedenaście razy gościło najlepszych kierowców świata. Pierwszym historycznym triumfatorem został Keke Rosberg, który był najlepszy w 1985 roku za kierownicą Williamsa FW10.

W 1996 roku impreza przeniosła się na dobrze znany do dziś tor Albert Park w Melbourne. Pierwszym triumfatorem został Damon Hill, który korzystał wówczas z Williamsa FW18. Rekordzistą pod względem wygranych w Australii jest Michael Schumacher, który smakował zwycięskiego szampana czterokrotnie. Z obecnej stawki na najwyższym stopniu podium stawali również Sebastian Vettel (3), Lewis Hamilton (2), Fernando Alonso (1) oraz kierowca Alfy Romeo F1 Team ORLEN: Valtteri Bottas (1). Hamilton jest rekordzistą pod względem wizyt na podium. W czołowej trójce kończył zmagania dziewięciokrotnie.

Wśród konstruktorów na czele tabeli wszech czasów znajduje się McLaren, który jedenaście razy był najlepszy. Dziewięć zwycięstw ma Ferrari, a pięć Williams.

Tor Albert Park miło może kojarzyć się również polskim kibicom. W 2008 roku Robert Kubica ruszał do rywalizacji z pierwszego rzędu i był blisko wywalczenia miejsca na podium. Po kolizji z Kazukim Nakajimą musiał jednak wycofać się z wyścigu, w którym sklasyfikowano zaledwie ośmiu kierowców. W 2010 roku mogliśmy cieszyć się jednak ze świetnej jazdy obecnego kierowcy ORLEN Team. Po starcie z dziewiątego pola startowego Polak pokazał kunszt swojej jazdy i dowiózł Renault na drugim miejscu.

O torze słów kilka

Umowę na organizację wyścigu na torze Albert Park podpisano w 1993 roku, a w 1996 roku odbyło się pierwsze grand prix. Tor ze względu na wykorzystanie publicznych dróg jest dość wyboisty, choć remont nawierzchni przeprowadzony w 2022 roku powinien nieco ułatwić zadanie. Z drugiej strony brak gumy na asfalcie sprawi, że będzie niezwykle ślisko. Co ciekawe tor jest jednym z najszybszych w kalendarzu. W 2019 roku Lewis Hamilton zdobywając pole position osiągnął średnią prędkość ponad 235 km/h.

Okrążenie toru mierzy 5275 m i do pokonania jest czternaście zakrętów: dziewięć prawych i pięć lewych. W tym roku kibice powinni być świadkami niesamowitej walki. Organizatorzy zaplanowali aż cztery strefy DRS. Pierwsza znajdzie się na prostej start-meta. Jeśli tam atak nie powiedzie się, można ponowić próbę wyprzedzania miedzy zakrętami 2 i 3. Trzecia strefa DRS została wyznaczona między zakrętami 8 i 9, a ostatnia między 10 i 11.

Poranki z Formułą 1

Różnica czasu sprawia, że polscy kibice będą mogli spędzać poranki w najbliższy weekend z Formułą 1. Piątek to tradycyjnie dwa godzinne treningi. Pierwszy rozpocznie się o 5:00, a drugi o 8:00 czasu polskiego. W sobotę zaplanowano ostatnią godzinę przygotowań, które rozpoczną się o 5:00. Walka o pole position wystartuje o 8:00. W niedzielę odbędzie się wyścig na dystansie 58 okrążeń. Start zaplanowano na 7:00 czasu polskiego.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News