Zakaz samochodów spalinowych. Politycy zrezygnują ze zmian? Diesel i benzyna zostaną z nami na dłużej

Zakaz samochodów spalinowych. Politycy zrezygnują ze zmian? Diesel i benzyna zostaną z nami na dłużej

diesel benzyna samochody elektryczne spalinowe (3)

Podaj dalej

Czy diesel i benzyna przetrwają w świecie, który jest nastawiony na transformację i odejście od paliw kopalnianych? Otóż okazuje się, że wcale nie jest to wykluczone. Żadnej transformacji ani zakazów może w ogóle nie być.

Diesel i benzyna znikną z tego świata? Dokładnie taki jest cel wielu polityków. Lobby samochodów elektrycznych nie śpi. Cała nagonka na samochody spalinowe trwa przynajmniej od kilku lat. W końcu zaczęła przynosić jakieś efekty, bo pojawiły się pierwsze konkrety. Fit for 55, czyli ograniczenie emisji CO2 do 2030 roku o 55% to pierwszy z kroków. Idąc dalej, do 2035 roku według założeń wprowadzono by całkowity zakaz rejestracji nowych samochodów spalinowych. Tak brzmiało założenie.

diesel benzyna samochody elektryczne spalinowe
fot. pixabay

Sytuacja natomiast zdążyła się już nieco zmienić. Podczas szczytu COP 26 potęgi świata motoryzacji ewidentnie nie chciały zajmować się tym problemem na poważnie. A może nawet nie chciały się nim zajmować w ogóle i podejmować żadnych wiążących decyzji. Światowi giganci nie podpisali się pod pakietem zmian, co dla wielu środowisk było absolutnym ciosem. Teraz próbuje się sprawę załagodzić, ale pytanie, czy nie jest już na to za późno.

Firma Saxo Bank przygotowała 10 scenariuszy, które mogą się wydarzyć w 2022 roku. Określone są mianem „szokujących prognoz”, które raczej nie powinny się spełnić, ale coraz częściej występują za nimi jakieś przesłanki. Takim scenariuszem numer 1 jest… „plan odejścia od paliw kopalnianych odłożony na boczny tor” – informuje „Interia”.

diesel benzyna samochody elektryczne spalinowe
fot. pixabay

Żadnych zakazów nie będzie?

Generalnie chodzi o to, że zielona transformacja ma zostać wyraźnie zastopowana w celu walki z inflacją i uspokojenia nastrojów w społeczeństwie. Dokładniej całą sprawę tłumaczy „Interia”. Wydaje mi się, że to nie będzie nawet kwestia musu. Być może kolejne kraje po prostu się z tego wycofają, bo nie będą chciały tej transformacji. Przecież już na COP 26 dostaliśmy wyraźny sygnał tego, że giganci nie chcą się podpisać pod projektem zmian.

fot. pixabay

To trudne, a być może nawet niewykonalne. Takich zmian nie da się przeprowadzić w parę lat. Nie da się ich przeprowadzić do 2030, 2035, ani 2040 roku. Według niektórych nie ma mowy o realnej transformacji nawet do 2050 roku. Świat nie jest na to gotowy i przez te lata nie zdąży się odpowiednio przygotować. Dla nas – zwykłych kierowców – to doskonała wiadomość. Nikt nie będzie nas zmuszał do natychmiastowej przesiadki do aut elektrycznych.

fot. pixabay

Czy ja wiem, czy ta prognoza rzeczywiście należy do takich szokujących? Jeśli mowa o tym, że wydarzy się to już w 2022 roku, to może faktycznie, byłoby to szokujące. Natomiast czy to się wydarzy w ogóle – czy plan odejścia od paliw kopalnianych rzeczywiście w przyszłości zostanie odsunięty na boczny tor? Wielu ekspertów już teraz nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News