Samochód z licytacji KAS – o co tu chodzi?
Od marca 2024 roku działają w Polsce nowe przepisy dotyczące prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu. W określonych sytuacjach kierowca traci swój samochód. Dzieje się tak np. wtedy, kiedy prowadzi samochód z zawartością przynajmniej 1,5 promila alkoholu w organizmie. Czasami wystarczy 1 promil – np. kiedy kierowca spowoduje wypadek, lub nawet 0,5 promila, kiedy mowa o recydywie. Przepisy funkcjonują i z danych, które niedawno trafiły do sieci, wynika, że do końca lipca samochód konfiskowano w przeszło 11 tysiącach przypadków. To daje średnią ponad 20 przypadków dziennie.

Po konfiskacie samochód trafia do właściwego urzędu skarbowego, który następnie przeznacza go na licytację. W zależności od etapu, fazy licytacji, cena wywoławcza może wyraźnie spadać. Jeśli ktoś szuka dla siebie auta, niekoniecznie trzeba zatem przeglądać portale z ogłoszeniami. Może okazać się, że wystarczy przejrzeć strony właściwych Izb Administracji Skarbowej. Znajdziemy tam dziesiątki, jeśli nie setki obwieszczeń o licytacjach. Zdarzają się przypadki, w których wyjściowa cena jest więcej, niż atrakcyjna.
Można znaleźć perełkę?
Na początek odwiedzam stronę Izby Administracji Skarbowej w Warszawie. Jest tu np. Jeep Compass z 2011 roku o wartości przeszło 19 tysięcy złotych. Cena wywołania – 9600 zł. Jest też Volkswagen Golf z 2003 roku, gdzie cena sprzedaży wynosi 500 zł. Jest też masa innych aut – Octavia, Jetta, Astra, Passat, Mondeo, Scenic, Duster, Insignia, Ibiza… Katowice, Kraków, Poznań – przykłady można mnożyć. Są auta starsze i nowsze, przy cenie wywoławczej na poziomie 75, ale też 50% wartości samochodu. Są auta sprzedawane nawet taniej. Dziesiątki, setki, tysiące obwieszczeń dotyczące najróżniejszych aut. Śledząc te strony można trafić na taki samochód, jakiego potrzebujesz.
Skala jest zdumiewająca. Średnio ponad 20 samochodów dziennie podlega konfiskacie. Daje to do myślenia, jeśli podkreślimy, że są przypadki, w których kierowca musi zapłacić równowartość pojazdu, albo nawiązkę na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym. Konfiskata to ostateczność, natomiast liczby są porażające. Wystarczy spojrzeć na policyjne statystki zatrzymanych kierowców po spożyciu alkoholu. Jednego dnia jest ich 250, drugiego 400, jeszcze innego prawie 600. Ostatni dzień, w którym takich przypadków było mniej, niż 200, to 24 czerwca. Dzień wcześniej było ich jednak 675. A przecież to tylko ci, których udało się zatrzymać.
Zdjęcie główne: Freepik.com