Spis treści:
- Ósmy etap – charakterystyka
- Zwycięzcy mogą kręcić nosem
- Jak przegrać, żeby wygrać? Dakarowa strategia
- Wkraczamy w decydującą fazę
Etap na przeczekanie. Dakar rozstrzygnie się we wtorek i środę?
W poniedziałek, 12 stycznia, uczestnicy Rajdu Dakar rywalizowali na pętli wokół Wadi Ad Dawasir. Czekało na nich 238 kilometrów dojazdówek oraz odcinek specjalny o długości aż 483 kilometrów. Był to jednocześnie najdłuższy odcinek całego rajdu. Organizator zapowiadał, że będzie to cały Dakar skondensowany w jedno – prawdziwe danie główne ze zmieniającym się terenem i tempem. Ostatecznie jednak okazało się, że cała czołówka zachowała koncentrację i nie zaobserwowaliśmy większych zmian na szczycie klasyfikacji generalnej imprezy.

Etap wygrali Saood Variawa i Francois Cazalet. Drudzy byli Henk Lategan i Brett Cummings. Z jednej strony dla załogi pochodzącej z Republiki Południowej Afryki taki wynik to pewne pocieszenie po ostatnich niepowodzeniach. Jednak z drugiej – nie będzie to smakowało najlepiej. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że Lategan i Cummings nie odrobili zbyt wiele do swoich bezpośrednich rywali. Trzeci na etapie byli Mattias Ekstrom i Emil Bergkvist, którzy stracili zaledwie 26 sekund. Na piątej pozycji do mety dojechali liderzy rajdu – Nasser Al-Attiyah i Fabian Lurquin. W ich przypadku strata wyniosła 1 minutę i 13 sekund. Nie są to różnice, które na tym etapie rajdu na kimkolwiek zrobiłyby duże wrażenie.
Najtrudniejsze przed nimi
Jak już wspominałem, liderami Rajdu Dakar nadal są Al-Attiyah i Lurquin. Ich przewaga nad drugimi Ekstromem i Bergkvistem wynosi dokładnie 4 minuty. Lategan z Cummingsem co prawda awansowali na miejsce trzecie, natomiast ich strata przekracza 6 minut. Wspominałem o tym, że Lateganowi to drugie miejsce i pokonanie bezpośrednich rywali niekoniecznie musi smakować najlepiej. Raz, że różnice na mecie były minimalne. A dwa, że jutro to właśnie on wyjedzie na trasę jako pierwszy spośród czołówki i wspólnie ze swoim pilotem będą musieli mierzyć się ze skomplikowaną nawigacją.

O ile dzisiaj otwierający trasę Ekstrom nie poniósł strat, jutro sytuacja będzie wyglądała zgoła odmiennie. Wszystko za sprawą tego, że we wtorek i w środę rozegrany będzie drugi tegoroczny maraton. Oznacza to, że załogi samochodów (FIA) oraz motocykliści (FIM) będą mieli inną trasę. Lategan ustawiając się jutro jako drugi na linii startu zobaczy przed sobą wyłącznie ślady Saooda Variawy. To pewne pocieszenie… aczkolwiek marne. Nienajlepiej wygląda też sytuacja Ekstroma, który ruszy na trasę jako trzeci.
Tu rozstrzygnie się Rajd Dakar
Uczciwie należy przyznać, że sytuacja Al-Attiyaha też nie będzie wielce komfortowa. Zawodnik zespołu The Dacia Sandriders wyruszy na trasę jako piąty, więc tych śladów też nie będzie jakoś przesadnie dużo. Natomiast na tym etapie rajdu takie detale mają już znaczenie i zarówno Lategan, jak i Ekstrom, z wielką ochotą wymieniliby się pozycją startową z Nasserem. Jego sytuacja będzie lepsza – nie zdecydowanie, ale jednak. To kolejny dzień, po którym kierowca Dacii Sandrider może być bardzo zadowolony z rozwoju sytuacji.

13 stycznia odbędzie się etap dziewiąty. Jak już podkreślałem – to pierwsza część maratonu. Na załogi samochodów czekają 122 kilometry dojazdówki oraz 410 kilometrów odcinka specjalnego. Na mecie nie będzie ani biwaku, ani mechaników, ani całych zespołów. Kierowcy znów spędzą noc na pustyni, gdzie samodzielnie będą musieli zająć się swoimi maszynami. Następnie odbiorą od organizatora pakiet z namiotem, śpiworem oraz racją żywnościową i w taki sposób będą musieli przetrwać do rana, kiedy to rywalizacja zostanie wznowiona. Wtorek i środa mogą być decydujące dla losów tegorocznego Dakaru.
Wyniki na 8. Etapie:

Wyniki po 8. Etapie:

Zdjęcia: The Dacia Sandriders Content Pool