Spis treści:
- Jak wykorzystać dakarowy dzień przerwy?
- Testy i pole do popisu dla mechaników
- Sen, jedzenie, nawodnienie i drzemki
- Spotkania, media… a nawet zwiedzanie
Dzień przerwy na Rajdzie Dakar – jak on wygląda?
W piątek zawodnicy pokonali odcinek specjalny o długości 331 kilometrów oraz potężną dojazdówkę o długości aż 589 kilometrów, która doprowadziła ich do stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadu. Już piątkowe popołudnie wyglądało zupełnie inaczej. Choć nadal do wykonania była istotna praca, czas zwolnił. Bez biegu, ciśnienia i poczucia, że jest się wszędzie spóźnionym. Natomiast dzisiaj zawodnicy mają już pełnoprawny dzień przerwy. W jaki sposób go spędzają?

Należy sobie powiedzieć wprost, że dzień przerwy nie dla wszystkich oznacza absolutny brak zajęć. W przeszłości bardzo często zdarzało się tak, że dzień przerwy wykorzystywany był do testów. Zawodnicy zatem tak czy inaczej zasiadali w swoich maszynach i wyjeżdżali na pustynię. Nie jest to wcale tak pozbawione sensu, jak pierwotnie mogłoby się wydawać. Zawodnicy mają w pamięci pełen tydzień rywalizacji. Mają całe mnóstwo przemyśleń i pomysłów. W trakcie takiego dnia przerwy można wyjechać na pustynię i te pomysły przetestować. Jeśli zmiany będą dobre, można wejść w nowy tydzień z przewagą. Jeśli będą złe – no cóż, można wrócić do starych rozwiązań, bez żadnych strat czasowych. Testy w środku rajdu są bardzo ciekawym pomysłem i wiele załóg to wykorzystuje.

Ten dzień i tak wygląda inaczej
Nawet jeśli zespoły decydują się na testy, nie jest to tak intensywny dzień, jak w trakcie zwykłego etapu Rajdu Dakar. Przynajmniej dla zawodników. Mechanicy mają dziś bowiem pole do popisu. Spędzą przy maszynach cały dzień. Nie chodzi nawet o to, aby coś zmieniać, czy szukać przewagi na drugi tydzień rajdu. Po tygodniu pełnym rywalizacji trzeba przejrzeć te pojazdy bardzo dokładnie. Wręcz do gołej śrubki. Wszystko musi być sprawdzone i mechanicy muszą się upewnić, że auta są gotowe do dalszego ścigania. Jeśli ktoś zdecyduje się na poważniejsze wymiany jakichś części, czy podzespołów – również to właśnie dzień przerwy jest na to najlepszym momentem.

Natomiast sami zawodnicy w większości będą postępowali według zasady: pić, jeść, spać. Odpowiednie nawodnienie jest podczas Rajdu Dakar kwestią niezwykle istotną. Tak samo zresztą jak to, żeby mieć pełny żołądek i energię. O ile w trakcie rywalizacji może być z tym różnie, w trakcie dnia przerwy zawodnicy chcą jak najwięcej zjeść i wypić. Raz – aby uzupełnić niedobory z poprzednich dni a dwa – aby przygotować organizm na kolejne ciężkie etapy. Identycznie wygląda sytuacja jeśli chodzi o sen. W trakcie normalnych dni rajdowych praktycznie nie ma szans na to, aby się wyspać. Etapy startują skoro świt i trzeba sobie z tym poradzić. Dzień przerwy pozwala na to, aby sobie pospać, poleniuchować, a w trakcie dnia urządzić dodatkowe drzemki. Znów – to taki dzień, w którym to organizm dyktuje harmonogram. Zawodnicy nie zapominają też o zabiegach fizjoterapeutycznych i masażach. To też jest niezwykle istotne.

Dzień przerwy na Rajdzie Dakar – nie tylko odpoczynek
Oczywiście w dniu przerwy nie chodzi tylko o to, aby się wyspać, zjeść, nawodnić i leniuchować. Wielu zawodników poświęca sobotę m.in. na spotkania z partnerami, bądź też aktywności medialne. I nie jest to naturalnie kwestia tego, co chcieliby robić, a tego, do czego są zobowiązani. Sobota w Rijadzie to najlepszy moment na to, aby zdobyć uwagę zawodników przez nieco dłuższy czas. Co ciekawe, są tacy, którzy wykorzystują dzień przerwy na zwiedzanie… a nawet na udział w jakichś sportowych wydarzeniach. Ot – dla przykładu dziś o godzinie 16:00 czasu polskiego na Stadionie Stadion Księcia Faisala bin Fahda miejscowy Al Riyadh gra mecz w ramach saudyjskiej ekstraklasy. Ciekawe, czy jacyś uczestnicy Dakaru będą chcieli zrelaksować się właśnie na trybunach?
Zdjęcia: The Dacia Sandriders Content Pool