Spis treści:
- Powrót z wakacji
- Historia Grand Prix Holandii
- Zandvoort – tor na plaży
- Weekend sprinterski
- Sytuacja w mistrzostwach
F1 powraca – czas na Holandię
Jedni spędzali czas z rodziną, inni bawili się na mniej, lub bardziej poważnych symulatorach, jeszcze inni imprezowali na jachtach. Kierowcy mieli najróżniejsze sposoby na to, w jaki sposób spędzić wakacyjną przerwę w F1. O wiele istotniejsze w tym czasie było jednak to, że to członkowie zespołów mogli odpocząć od nieustającego maratonu podróży po całym świecie. Ten okres natomiast dobiegł końca. 10 sierpnia zakończył się 2-tygodniowy okres zamknięcia fabryk. Ludzie wrócili do pracy i wznowili przygotowania do dalszej części sezonu. Dziś wszyscy są już w Holandii, gdzie odbędzie się 12. runda sezonu 2026.

Grand Prix Holandii ma historię sięgającą 1950 roku. Natomiast tę historię trzeba by tak naprawdę rozdzielić grubą krechą na dwa okresy: pierwszy, do 1985 roku oraz drugi, od 2021 roku. Przez 35 lat Formuła 1 omijała Niderlandy, natomiast to zmieniło się właśnie w 2021 roku i miało oczywiście związek z osobą Maxa Verstappena. Najwięcej razy w historii na Zandvoort wygrywał Jim Clark – czterokrotnie. Natomiast Verstappen ma już na swoim koncie trzy triumfy i w tym roku może wyrównać rekord Brytyjczyka. Rzecz w tym, że Max wygrywał na Zandvoort tylko w latach, w których miał dominujący bolid. Ostatnie dwa sezony to już bowiem zwycięstwa kierowców McLarena – najpierw Lando Norrisa a następnie Oscara Piastriego.
Jeśli Holandia, to Zandvoort
Wszystkie dotychczasowe edycje Grand Prix Holandii rozegrały się na torze Zandvoort. Trzeba przyznać, że jest to niezwykle ciekawy obiekt. Położony tuż nad morzem, na dobrą sprawę na plaży, na pofałdowanych wydmach. To mieszanina zróżnicowanych zakrętów i długich prostych. Charakterystyczne są tutaj pochylone łuki – zarówno ten krótszy, czyli Hugenholtz, jak i ten najbardziej znany, czyli zakręt Arie Luyendyka – ten ostatni, wyprowadzający na prostą startową.

Organizator przygotował nam sporą dawkę emocji tuż po powrocie F1 z wakacji. W ramach Grand Prix Holandii przeprowadzony zostanie bowiem weekend sprinterski. Oznacza to tylko jeden trening, dwie sesje kwalifikacyjne oraz dwa wyścigi. Ten pierwszy, krótszy, odbędzie się w sobotę o godzinie 12:00, natomiast ten drugi, główny, w niedzielę, tradycyjnie o godzinie 15:00. Zawodnicy będą mieli do pokonania aż 72 okrążenia.
Aktualna sytuacja w F1
Jako zdecydowany lider punktacji F1 na przerwę wakacyjną udał się Andrea Kimi Antonelli. Włoch ma na swoim koncie 219 punktów. 50 oczek mniej w swoim dorobku ma Lewis Hamilton, zaś 59 punktów do swojego zespołowego kolegi z Mercedesa traci George Russell. Nie mamy pojęcia, w jaki sposób rozwinie się nadchodzący weekend. Czy Mercedes będzie dominował, czy może znów pojawią się awarie? A jeśli tak – kto je wykorzysta – czy będzie to Ferrari? A może podobnie, jak na Węgrzech, najlepszym tempem popisze się McLarena? Wreszcie, być może to Max Verstappen da swoim kibicom najwięcej radości? To byłaby pewna klamra dla tego wyścigu – wiemy bowiem, że jest to ostatnie Grand Prix Holandii – promotor nie uwzględni Zandvoort w kolejnych kalendarzach F1.
Zdjęcie główne: Simon Galloway / LAT Images / Getty Images / Red Bull Content Pool