Spis treści:
- Warunki szybko się zmieniają
- Liście na drogach – poważny problem
- Jak się zachować?
Kierowcy często popełniają ten błąd
Końca dobiega pierwszy tydzień listopada. Kolejne dni są coraz zimniejsze – w ciągu dnia temperatury nie przekraczają 7 stopni Celsjusza, zaś nocą zbliżają się, a czasami nawet spadają poniżej 0 stopni. Warunki na drogach automatycznie stają się coraz bardziej wymagające. Wielu kierowców już teraz zdecydowało się na wymianę opon na zimowe. To dobra decyzja – nadszedł już odpowiedni czas. Natomiast zdarzają się sytuacje, w których opony mają marginalne znaczenie. W których wszystko zależy od tego, co zrobią kierowcy. Listopad, niskie temperatury, równa się spadające liście. Liście, które mogą stanowić ogromne zagrożenie.

Pod względem technicznym problem polega przede wszystkim na znacznym ograniczeniu przyczepności. Mokre liście wytwarzają dodatkową warstwę pomiędzy oponą a asfaltem. Warstwę, która jest kompletnie niestabilna i nieprzewidywalna. Oznacza to w gruncie rzeczy, że opony przestają mieć styczność z asfaltem. Mają styczność z liśćmi i w tej sytuacji nie ma znaczenia ani rodzaj ani stan opon – żadne z nich nie są bowiem przeznaczone do tego, aby poradzić sobie w takiej sytuacji. Jazdę po mokrych liściach można porównać po jeździe po cienkiej warstwie lodu, albo błota. To jednak coś, co bardzo często bagatelizujemy.
Jak zachować się w takiej sytuacji?
Widząc przed sobą liście zalegające na jezdni, przede wszystkim należy odpowiednio wcześnie zmniejszyć prędkość i zwiększyć odstęp od poprzedzającego samochodu. Podkreśliłem już, że po pierwsze – opony będą miały o wiele mniejszą precyzję, a po drugie, droga hamowania znacznie się wydłuży. Dlatego ważne jest to, aby zrobić to jeszcze przed wjechaniem na liście, a nie już na nich, gdzie gwałtowne manewry mogą się błyskawicznie bardzo źle skończyć.

Jadąc po takim dywanie z liści też powinniśmy zachowywać się nieco inaczej. Jechać płynnie, bez żadnych gwałtownych ruchów kierownicą. Bez mocnego dodawania gazu i bez gwałtownego hamowania. Należy pamiętać o tym, że w takiej sytuacji wszystko zależy od kierowcy. Rodzaj opon, ich stan, głębokość bieżnika – to jest tutaj kwestią wtórną. Tak samo zresztą jak różne technologie, czy systemy. To wszystko nie ma takiej sytuacji takiego znaczenia, jak umiejętności kierowcy. Choć – nawet nie mówimy tu o żadnych szczególnych umiejętnościach, a o płynnej, spokojnej jeździe. Tyle w takiej sytuacji wystarczy.
Zdjęcie główne: standret / magnific.com