Spis treści:
- Segment premium
- Główne zalety
- Kwestie mechaniczne
- Wątpliwości kierowców
Japoński SUV kusi coraz szersze grono kierowców
Lexus to producent, który przyzwyczaił nas do pewnego standardu. Pamiętajmy tutaj o tym, że mowa w gruncie rzeczy o marce powstałej wewnątrz Toyoty. O komórce, która miała być odpowiedzialna za konkurowanie z najbardziej prestiżowymi producentami świata. Mówiąc zatem w dużym skrócie – mamy tutaj konstrukcje, które korzystają z tej słynnej jakości, niezawodności i zaawansowania technologicznego Toyoty, natomiast jednocześnie są to konstrukcje o wiele bardziej luksusowe i prestiżowe. I już samo to zyskuje Lexusowi dosyć sporą popularność.

Model LBX to SUV, który zadebiutował na rynku w 2023 roku, więc w zasadzie mowa tutaj o nowym samochodzie. Skonstruowanym według najnowszych trendów, wyposażonym w najnowsze i najbardziej zaawansowane technologie. Komfort, wygoda, jakość, bezpieczeństwo – wszystko to stoi tutaj na najwyższym poziomie. To ostatnie potwierdza m.in. maksymalny wynik w testach Euro NCAP. Natomiast wszystko to, co napisałem wyżej, wprost wynika z tego, z jaką marką mamy do czynienia. Lexus po prostu nie schodzi poniżej pewnego poziomu, który stał się tutaj normą.
Kwestie mechaniczne
Jak łatwo się domyślić, SUV korzysta ze skrzyni biegów e-CVT. W zależności od wersji może posiadać napęd na przednią oś, lub na wszystkie cztery koła. Zastosowano tutaj technologię hybrydową, która jest oparta o benzynowy silnik o pojemności 1,5 litra. Moc całego układu wynosi 136 koni mechanicznych. To rozwiązanie, które jest cenione przez kierowców. Lexus LBX świetnie się prowadzi i zapewnia komfortowe podróżowanie – zarówno w mieście, jak i drogami szybkiego ruchu. Silnik hybrydowy zapewnia zadowalające osiągi i niewielkie spalanie. W osiągnięciu takiego kompromisu pomagają niezbyt wielkie rozmiary i waga na poziomie ledwie 1280 kg.

Nie wszyscy kierowcy docenili jednak ten samochód. Wśród wymienianych wad pojawia się m.in. stosunek ceny do jakości, czy też przestrzeń dla kierowcy i pasażerów. Natomiast obie te kwestie da się wytłumaczyć w logiczny sposób. Co do przestrzeni – wiemy o tym, że jest to jeden z najmniejszych Lexusów dostępnych na rynku. Kupując taki samochód przecież mamy tego świadomość – to nie jest przecież tak, że kupujemy kota w worku i nie wiemy, jak on wygląda ani ile ma miejsca w środku. Jeśli zaś chodzi o cenę – mamy do czynienia z Lexusem, a więc marką premium. Zresztą dziś dosyć szeroki wybór wśród używanych egzemplarzy rozpoczyna się już w okolicach 130 tysięcy złotych. Czy to aby na pewno przesadzona kwota za jakościowego crossovera, np. z 2024 roku?
Zdjęcia: Lexus