Spis treści:
- Etap piąty – charakterystyka
- Czołówka bez zmian
- Ostatni dzień przed przerwą
Rajd Dakar – zawodnicy ukończyli maraton
Skoro świt, zawodnicy zaczęli składać swoje prowizoryczne obozowisko na środku pustyni. Przypomnijmy, że wczoraj odbyła się pierwsza część maratonu, więc zawodnicy nie zjeżdżali na biwak. Otrzymali od organizatora namioty, śpiwory oraz rację żywnościową i musieli przetrwać z tym noc. O poranku namioty i śpiwory trafiły tam, skąd zawodnicy je zabrali. Szybkie śniadanie z tego, co było dostępne, kawa i załogi przystąpiły do rywalizacji. Odcinek specjalny miał długość 371 kilometrów, natomiast później na zawodników czekała 56-kilometrowa dojazdówka na biwak do Hail.

W teorii najlepszym czasem popisali się dzisiaj Nani Roma i Alex Haro. Oni natomiast otrzymali karę czasową, przez co zwycięzcami etapu zostali Mitch Guthrie i Kellon Walch. Podium skompletowali nasi przyjaciele z Czech, Martin Prokop z Viktorem Chytką, zaś na 4. pozycji znaleźli się najszybsi przedstawiciele zespołu The Dacia Sandriders, Lucas Moraes i Dennis Zenz. Nieco więcej czasu stracili ci, którzy wczoraj zajęli czołowe miejsca. Spośród nich najlepszym czasem popisali się dzisiaj Sebastien Loeb i Edouard Boulanger jadący Dacią Sandrider. Bliźniacze wyniki zanotowali dalej Eryk Goczał z Szymonem Gospodarczykiem, Nasser Al-Attiyah z Fabianem Lurquinem i Henk Lategan z Brettem Cummingsem.
Czołówka zaczyna się klarować?
Oczywiście te straty na dzisiejszym etapie wynikały z tego, że pierwsze załogi na trasie nie miały przed sobą żadnych śladów i musiały mierzyć się ze skomplikowaną nawigacją. Natomiast nawet pomimo tego, czołowa trójka pozostała ta sama. Liderem nadal jest Lategan, natomiast drugi Al-Attiyah traci do nieco zaledwie 3 minuty i 17 sekund. A strata Katarczyka byłaby nawet mniejsza, gdyby nie 2-minutowa kara. Tak jeden, jak i drugi, będą jutro stratowali z bardziej odległej pozycji startowej. A to oznacza, że w piątek należy się spodziewać kolejnego mocnego ataku z ich strony. W uprzywilejowanej pozycji będą jutro jeszcze chociażby Loeb oraz Goczał, więc możemy spodziewać się małej powtórki z etapu czwartego.

W piątek na zawodników czeka najdłuższy etap Rajdu Dakar, choć główny udział w tej długości ma dojazdówka aż 589 kilometrów. Odcinek specjalny ma z kolei długość 331 kilometrów. Zawodnicy udadzą się z Hail do Rijadu. To właśnie tam zakończy się pierwszy tydzień rywalizacji… i to właśnie tam w sobotę na zawodników czeka zasłużony dzień przerwy.
Wyniki na 5. Etapie:

Wyniki po 5. Etapie:

Zdjęcia: The Dacia Sandriders Content Pool