Przejechał Maluchem legendarny tor! Zobacz, jak to wyglądało

Przejechał Maluchem legendarny tor! Zobacz, jak to wyglądało

Fiat 126p na Nurburgring

Podaj dalej

Jazda po torze wyścigowym kojarzy się z ekstremalnymi prędkościami, rywalizacją i sportowymi emocjami. Zapewne niewiele osób w roli auta idealnego do wyjazdu na tor widzi poczciwego Malucha. Jednak Polacy udowodnili, że wszystko jest możliwe.

Nad Wisłą tory wyścigowe cieszą się coraz większą popularnością, a na mapie Polski znajdziemy kilka nowych obiektów, gdzie kierowcy mogą podnosić swoje umiejętności. Jednak jest to nadal kropla w morzu możliwości w porównaniu do innych krajów na zachodzie Europy. Dobrym przykładem na potwierdzenie tych słów jest obiekt o nazwie Nurburgring, czyli „Zielone Piekło”. Co jakiś czas na tę nitkę toru może wjechać praktycznie każdy samochód po wniesieniu opłaty.

Touristenfarhten – znak rozpoznawczy

Na niemieckim torze organizowany jest Touristenfahrten, czyli możliwość przejechania pełnego okrążenia, razem z Północną Pętlą swoim prywatnym samochodem. W teorii nie potrzebujemy do tego żadnego przygotowania poza kaskiem na głowie, chociaż i to nie jest do końca wymagane. Takie rozwiązania sprawia, że w dniu takiej imprezy po torze porusza się mnóstwo kierowców w przeróżnych samochodach.

Filmy z tych cyklicznych imprez pokazują Volkswageny Transportery, Fordy Transit w wersji kurierskiej, rodzinne Ople Zafira i najnowsze generacje Porsche 911. Wszyscy kierowcy jadą obok siebie, własnym tempem, przez co dochodzi również do niebezpiecznych sytuacji. Dlatego są dni, gdzie służby porządkowe na torze mają pełne ręce roboty.

Ex Muhle, Nordschleife

Przed wyjazdem do „Zielonego Piekła” warto zapoznać się bardzo dokładnie z przebiegiem toru, najlepiej na symulatorze, żeby wiedzieć, gdzie dokładnie jesteśmy i dokąd zmierzamy. To z pewnością umili jazdę i dodaje sporo satysfakcji nawet jeśli naszym autem jest poczciwy Maluch.

Maluchem po Nurburgringu – historia sprzed lat

Nagranie, do którego pragniemy nawiązać, pochodzi sprzed kilku lat, jednak jest doskonałym pokazem na to, że motoryzacją można cieszyć się na różne sposoby. Z pozoru znany i lubiany przez wielu polskich kierowców Fiat 126p nie nadaje się do szybkiej jazdy, ale miłośnicy motorsportu już dawno temu pokazali, że przy odpowiednim podejściu można z Malucha zrobić auto, które daje sporo emocji z jazdy.

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News