W zeszłym roku rynek samochodowy w Polsce świętował rekordy, ale w tym może już nie być tak kolorowo. Przynajmniej styczeń nie zapowiada się na plusie, bo według danych IBRM Samar jest o 15,1 proc. gorszy. Po 20 dniach stycznia na liczniku jest bowiem 20 181 rejestracji nowych samochodów osobowych. Mniej kupują zarówno osoby fizyczne (-15,9 proc., 7 376 szt.), jak i firmy (-14,7 proc., 12 805 szt.).
Toyota już odjeżdża konkurencji
Po dwóch dekadach stycznia nie ma zaskoczenia, bo najpopularniejszą marką jest Toyota (4 388 szt.). Choć początek roku jest słabszy w wykonaniu japońskiej marki, to i tak wyraźnie góruje nad drugą Skodą (2 392 szt.). Z drugiej strony czeski brand jest jedynym ze ścisłej czołówki, który zaczął styczeń na plusie. Obie marki mają też najpopularniejsze auta w rankingu modelowym. Przoduje Toyota Corolla (1 269 szt.) przed Skodą Octaią (768 szt.).

Po najniższy stopień podium wśród marek zmierza Volkswagen (1 875 szt.). Natomiast w Top 5 zapowiada się na dwie marki premium: Mercedesa oraz Audi (obie ponad 1000 szt.). W Top 10 może być ich 4. Zaskakująco słaby początek ma Kia (-40 proc.), a podobne straty odnotowuje Ford.
Chińskie marki utrzymują ubiegłoroczny trend i mają ponad 10 proc. udziału (10,4 proc.). Najczęściej wybierana jest Omoda, następnie MG. Natomiast BYD jest liderem we wciąż mocnym segmencie aut elektrycznych (10,2 proc. nowych aut w styczniu to pełne elektryki).
Rośnie polski rynek aut dostawczych
Rośnie natomiast segment lekkich aut dostawczych (DMC do 3,5 tony). Po 20 dniach stycznia naliczono 2 779 nowych dostawczaków, czyli o 13,6 proc. więcej niż po dwóch dekadach stycznia 2024 r. Po podwójną koroną znowu zamierza walczyć Toyota, która jest liderem segmentu. Wzrosty to zasługa większych zamówień flotowych (+14,8 proc., 2 440 szt.). Jednak więcej dostawczaków kupują też osoby fizyczne (+5,6 proc., 339 szt.).