Rynek odczuł problemy bestsellerowej marki
Węgierski rynek motoryzacyjny nie zaliczył udanego początku roku. Z danych Dataforce wynika, że w styczniu zarejestrowano tam „tylko” 8 287 nowych samochodów. To o 9,2 proc. gorzej niż na inaugurację poprzedniego roku.

Jest to głównie efektem załamania sprzedaży u potentata rynku, czyli Suzuki. Rejestracje japońskiej marki spadły o ponad połowę (-55,3 proc.) do 522 szt. Bestsellerowy producent zajął dopiero piąte miejsce w styczniu. Zdecydowanym liderem została Toyota (1 450 szt.), która uzyskała aż 17,5 proc. udziału w rynku. Na podium zmieściły się też Skoda (659 szt.) i BMW (612 szt.). Przed Suzuki znalazł się jeszcze Volkswagen (533 szt.).
Japońskie SUV-y nadal na czele
Mimo zawirowań to japońskie SUV-y nadal są najpopularniejsze na Węgrzech. Styczniowe zestawienie otworzyła Toyota Yaris Cross (445 szt.). To pierwszy w historii triumf tego modelu u Madziarów. Wiceliderem po pierwszym miesiącu br. jest kolejny SUV z Japonii, czyli Nissan Qashqai (371 szt.). O najniższy stopień podium rywalizowały Skoda Octavia (308 szt.) oraz Hyundai Tucson (305 szt.).

Najlepszy w 2025 r., Suzuki S-Cross (275 wszt.) uplasował się dopiero na piątej lokacie. Z kolei za Toyotą Corollą (230 szt.) znalazł się kolejny z ubiegłorocznych hitów, Suzuki Vitara (227 szt.). Remis z liczbą 200 rejestracji zanotowały za to Toyota C-HR oraz Volkswagen T-Roc. Top 10 uzupełniła Kia Sportage (179 szt.).
Drugą dziesiątkę otworzył kolejny japoński SUV w czołówce, czyli Toyota Corolla Cross (149 szt.). Jakby było ich tam mało, to jeszcze za Fordem Kugą (130 szt.) znalazł się Nissan Juke (126 szt.). Ciekawostką jest tam dość wysoka pozycja Citroena C3 Aircross (124 szt.), który wyprzedził nawet Toyotę Yaris (115 szt.).