Ta nowa Skoda będzie najdroższa w historii - cena to jakiś obłęd!!! A wcale nie oferuje niczego "extra" [ZDJĘCIA]

Ta nowa Skoda będzie najdroższa w historii - cena to jakiś obłęd!!! A wcale nie oferuje niczego "extra" [ZDJĘCIA]

skoda-enyaq-za-300-tys

Podaj dalej

Wydaje się, że nowe samochody drożeją z miesiąca na miesiąc. Na taki stan rzeczy ma wpływ kilka różnych czynników, a jednym z nich jest oczywiście wprowadzenie nowych, elektrycznych technologii. Nowa Skoda będzie kosztować prawdziwą fortunę, a wcale nie oferuje niczego extra. Jej prędkość maksymalna to powrót do lat 90. 

To najdroższa Skoda w historii

skoda-enyaq-za-300-tys

Jeszcze 20 lat temu nawet najdroższa Skoda nie kosztowała więcej niż 100 000 zł. Z kolei nawet najtańsza Felicia z silnikiem zapożyczonym z Favorita potrafiła rozpędzić się do 162 km/h. Teraz jednak Skoda sprzeda ci samochód za niebotyczną sumę pieniędzy, który nawet nie pojedzie tak szybko. 

Ceny nowych samochodów rosną w zatrważającym tempie. Nawet najbardziej podstawowa Skoda Kodiaq kosztuje teraz ok. 150 tys. zł, a pamiętajmy, że pod jego maską pracuje tylko 1,5-litrowa benzyna z napędem na przednie koła. Jeśli chciałbyś kupić tego SUV-a z napędem 4×4, ale wciąż podstawowym wyposażeniem, będziesz musiał wysupłać już prawie 180 tys. zł. 

skoda-enyaq-za-300-tys

Mniejszy Karoq z litrowym silnikiem kosztuje 110 tys. zł, a bazowa Octavia z czterocylindrowym silnikiem to kwota prawie 100 tys. zł. Ale to wszystko schodzi na dalszy plan, jeśli spojrzymy na najwyższego Enyaqa, którego ceny są kosmicznie wysokie, a praktyczność… mocno średnia. 

Wariant Sportline 80x kosztuje worek pieniędzy

We wrześniu do oferty Skoda dodała wariant Sportline z napędem na wszystkie cztery koła. Enyaq 80x z maksymalnym możliwym wyposażeniem będzie kosztował prawdziwą fortunę. Gdy dorzucić do samochodu czerwony, najdroższy kolor, większe koła, czarne wnętrze Sportline i kilkoma akcesoriami i dopłatami, samochód zaczyna kosztować 306 000 zł. A i tak możemy się cieszyć, bo w Czechach dokładnie ta sama wersja kosztuje prawie 30 000 zł więcej. 

skoda-enyaq-za-300-tys

Pod wieloma względami ciężko uznać Enyaqa 80x za maksimum tego, co Skoda ma do zaoferowania. Samochód waży 2,4 tony, co na pewno jest najgorszą wartością w całej ofercie. To samo dotyczy prędkości maksymalnej, która wynosi zaledwie 160 km/h – nawet Felicia 1.3 o mocy 65 KM jechała więcej. Nie mówiąc już o dzisiejszych litrowych, trzycylindrowych silnikach, które rozpędzają się do 179 km/h. 

Kodiaq i Superb biją go na głowę

skoda-enyaq-za-300-tys

Naturalnie, Skoda Enyaq to duży, dobrze wyposażony samochód, ale nie jest ani tak przestronny jak Kodiaq, ani tak luksusowy jak Superb. Choć przyspieszenie jest lepsze niż prędkość maksymalna, wciąż nie robi ogromnego wrażenia. 6,9 sekundy do 100 km/h to wynik gorszy niż w Kodiaqu RS czy topowym Superbie. 

Do tego wszystkiego mamy akumulator o mocy netto 77 kW, który jest odpowiednikiem 20-litrowego zbiornika na paliwo. Pozwoli nam przejechać jakieś 300 kilometrów na jednym ładowaniu. 

Skoda najwyraźniej na dobre zaprzestała budować swój wizerunek na racjonalnej ofercie o doskonałym stosunku ceny do jakości. Do jakiej grupy odbiorców skierowany jest ten produkt? Kto zapłaci 300 000 zł za nową, elektryczną Skodę? A to nawet nie jest jeszcze wersja RS, która z całą pewnością będzie jeszcze droższa. 

skoda-enyaq-za-300-tys

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News