Ten SUV bije wszystkie rekordy
SUV sprzedaje się świetnie, a na wysokie liczby wpływa oczywiście jego cena. Renault Kwid, bo o nim mowa, pojawił się po raz pierwszy na rynku w 2015 roku. Jego sprzedaż już od początku nie była niska. W 2020 roku pojawił się drastyczny facelifting, który był strzałem w 10 i tylko poprawił wyniki Renault.
Technicznie nie zmieniło się nic – SUV nadal dostępny jest z dwiema jednostkami benzynowymi, z których mocniejsza 1-litrowa wytwarza 68 KM i dysponuje momentem 91 Nm. Do wyboru mamy także ręczną i automatyczną skrzynię biegów. Zmiany nastąpiły jednak we wzornictwie.
Przód otrzymał nową maskę, zderzak, a także zupełnie inne światła. W górnej części znajdują się światła do jazdy dziennej, a główne są przeciwmgielne. Tylne światła pozostają niezmienione w stosunku do przedlifta.
Świetna sprzedaż i „mały” rynek
Do wnętrza trafiła zupełnie nowa deska rozdzielcza z multimediami obsługującymi Android Auto i Apple CarPlay. Uzupełnia je 8-calowy ekran dotykowy i zmodyfikowana kierownica. Mimo atrakcyjnej koncepcji, samochód jest bardzo tani.
Dziś samochód dostępny jest na rynku indyjskim, w Ameryce Południowej i w RPA. SUV kosztuje około 27 tys. złotych. Przy takich kwotach nawet najbardziej wymagający Europejczyk wybaczyłby temu SUV-owi naprawdę wiele. Nic więc dziwnego, że sprzedaje się bardzo dobrze w tych trudnych czasach.
Renault pochwaliło się, że od początku sprzedaży auta w 2015 roku dostarczyło klientom już 500 tysięcy egzemplarzy. Oznacza to, że Renault systematycznie sprzedaje 100 000 samochodów rocznie – a dostępny jest tylko na kilku rynkach na świecie. Mimo to, jest to trzeci najlepiej sprzedający się model francuskiej marki po Clio i Capturze.