i20 dawno nie miało tak dobrego miesiąca
Jako dziennikarz od dłuższego czasu śledzę rynki motoryzacyjne na świecie. Pojawienie się Hyundaia i20 w czołówce raczej bywa ewenementem. Jednak w zeszłym miesiącu to właśnie ten subkompaktowy model był bestsellerem w Bułgarii. Z danych zebranych przez analityka Matta Gasniera, to jedyny model, który w lutym miał tam ponad 200 rejestracji (236 szt.).

Rynek bułgarski jest w ogóle specyficzny, bo część noworejestrowanych tam samochodów, nigdy nie wyjeżdża na tamtejsze drogi. Bułgaria jest bowiem reeksporterem wielu nowych aut, głównie chińskich do krajów Unii Europejskiej. Niemniej lutowy rezultat i20-tki robi wrażenie, bo od początku roku jej 251 rejestracji pozwoliło awansować na podium za Toyotę Corollę (308 szt.) i Skodę Octavię (298 szt.).
W czołowej trójce bułgarskiego rynku zabrakło miejsca nawet dla Kii Sportage (193 szt.) oraz Toyoty RAV4 (162 szt.). Sprzedaż na poziomie szóstej Toyoty C-HR (151 szt.) ma tam nowy Citroen C3 Aircross, który remisuje z Hyundaiem Tucsonem (oba po 148 szt.). Do czołowej dziesiątki łapię się jeszcze tylko Skoda Kodiaq (140 szt.) oraz Dacia Duster (127 szt.).

Hyundai podgryza bułgarskie podium
Najpopularniejszą marką w Bułgarii jest niezmiennie Toyota (965 szt.). Na podium znajdziemy też Skodę (860 szt.) i Volkswagena (585 szt.). Jednak Hyundai (558 szt.) po udanym lutym mocno zbliżył się do czołowej trójki. Ponad pół tysiąca aut w Bułgarii sprzedało w tym roku też Renault (508 szt.). Kia (459 szt.) przeskoczyła Dacię (448 szt.), której sprzedaż spadła o ponad połowę. Za Citroenem (348 szt.) plasują się niemieckie marki premium: BMW (325 szt.) i Mercedes (297 szt.).