Spis treści
- George Russell odnosi drugie zwycięstwo w tegorocznym sezonie F1
- Mercedes wybrał idealną strategię w walce z Maxem Verstappenem
- Podium uzupełnił lider klasyfikacji generalnej, Andrea Kimi Antonelli
F1: Russell triumfuje nad Verstappenem

George Russell triumfował w strategicznej partii szachów podczas Grand Prix Austrii. Kierowca Mercedesa wyprzedził Maxa Verstappena o zaledwie 1,6 sekundy podczas wyścigu na torze Red Bull Ring. Odniósł tym samym swoje drugie zwycięstwo w sezonie i pierwsze od inauguracji tegorocznej kampanii w Melbourne.
Pierwsza faza liczącego 71 okrążeń wyścigu w Austrii była stosunkowo emocjonującym widowiskiem z dużą dawką wydarzeń na torze. Mogliśmy pasjonować się między innymi pojedynkiem między Verstappenem a Lewisem Hamiltonem. W kolejnej fazie wyścig przerodził się jednak w taktyczną grę w kotka i myszkę.
Red Bull Racing pokazał dużą klasę włączając samochód Maxa Verstappena do walki o zwycięstwo w swoim domowym wyścigu. Tym bardziej, że tegoroczne bolidy Mercedesa W17 prezentują zazwyczaj dużo lepsze tempo. Ferrari z kolei zmagało się dość trudnym popołudniem po pit stopach, co pogłębiło ich brak tempa wyścigowego.

Antonelli zdobywa solidne punkty
Choć Russell odrobił trochę strat w klasyfikacji generalnej, jego zespołowy kolega dojechał do mety na 3. miejscu, dopisując do swojego konta solidną dawkę punktów. Lider klasyfikacji na mecie tracił do drugiego Verstappena zaledwie 1,9 sekundy.
Tuż za podium uplasowali się Oscar Piastri i Lewis Hamilton. Ale kierowca Ferrari zjechał do boksów zbyt wcześnie i musiał wizytować swoich mechaników aż trzykrotnie. Zespól z Włoch nie trafił ze strategię i źle przewidział ruchy Red Bulla, który pozostał przy standardowej strategii dwóch zjazdów do alei serwisowej.
Dobre temo Red Bulla podkreślił też Isack Hadjar. Francuz zakończył ten wyścig F1 na 6. miejscu przed Lando Norrsiem i Charlesem Leclerkiem. Ale Monakijczyk od czasu przedłużenia kontraktu z zespołem Scuderia Ferrari F1 nie potrafi odnaleźć się na torze. Notuje też kolejny słaby występ w tym roku. Czołową dziesiątkę uzupełnił duet Racing Bulls – Liam Lawson oraz Arvid Lindblad.
