Chemia jest coraz lepsza

Chemia jest coraz lepsza

Podaj dalej

Stając na podium w Rajdzie Monte Carlo Anders Jaeger wpisał się do historii po raz pierwszy zasiadając u boku Andreasa Mikkelsena. W wywiadzie opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej Volkswagen Motorsport, Norweg opowiada o swoich doświadczeniach z trzech pierwszych rajdów.

fot. Volkswagen
fot. Volkswagen

Podium, czwarte miejsce i nieukończony rajd w Meksyku: sporo już przeszedłeś w trakcie krótkiego epizodu z Mikkelsenem. Jakie są twoje odczucia?

Moim zdaniem jest bardzo dużo pozytywów patrząc na nasz początek sezonu. Wciąż zajmujemy trzecie miejsce w punktacji mistrzostw, mimo iż dwa ostatnie starty nie potoczyły się do końca po naszej myśli. Innym dobrym aspektem jest nasz zespół – wszyscy w Volkswagenie od samego początku byli dla mnie bardzo pomocni i mili. Wszyscy robią co w swojej mocy, abyśmy mogli z Andreasem jechać jak najszybciej.

Spodziewałeś się tak dobrego początku, jakim było drugie miejsce wywalczone w Monte Carlo?

Skłamałbym mówiąc, że się tego spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy jednak, że możemy być szybcy i włączyć się do walki o puchary – to stało się dla nas jasne już na testach. Oczywiście jednak, nie można porównywać całego rajdu do testów.

W Szwecji i Meksyku nie było już tak gładko. Jest jakiś konkretny powód, czy był to po prostu pechowy zbieg okoliczności?

Raczej nie był to pech. Patrząc na ubiegły sezon Andreasa, naszym celem było poprawianie tempa, jednocześnie pamiętając o wyrównanej formie. Oczywiśie im szybciej jedziesz, tym więcej pojawia się ryzyka. Bardzo chcieliśmy dogonić Sebastiena Ogiera i Juliena Ingrassię. Już pierwszego dnia pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie to zrobić. Z kolei pierwszego incydentu w Szwecji byłoby bardzo trudno uniknąć. Z odrobiną szczęścia mielibyśmy lepszy wynik, jednak kiedy ciśniesz w ten sposób, musisz rozumieć i akceptować konsekwencje.

Jak układa się twoja współpraca z Andreasem?

Chemia w samochodzie jest co raz lepsza. Chcemy czynić małe kroki, co moim zdaniem jest ważne. Chcemy poprawić tempo i zagrozić Sebowi i Julienowi, zdajemy sobie jednak sprawę, że oni są niesamowicie szybcy. Nie możemy chcieć za dużo.

Następny start to Rajd Argentyny – co z perspektywy pilota jest w tym rajdzie szczególnego?

Tak jak w Meksyku, jednym z największych wyzwań dla mnie to fakt, że nigdy wcześniej tam nie jeździłem. Nie znaczy to jednak, że nie będę w stanie wykonać dobrze swojej roboty. Andreas zawsze był tam szybki, jednak małe błędy tu i ówdzie kosztowały go dobre pozycje.

Do jakiego stopnia możesz korzystać z notatek sporządzonych przez Olę Floene?

Mógłbym je czytać podczas jazdy, ale z pewnością nie byłoby to idealne rozwiązanie. Z tego powodu tłumaczę je. Piszę je we własnym stylu tak, by pasowały do rytmu mojego i Andreasa.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News