Podobnie jak większość beemek w kolejnej Serii 7 mają znaleźć się pod maską 3-litrowe rzędowe silniki (B58) znane z takich samochodów jak Seria 2 czy Seria 3. Jedyną różnicą będzie pełna elektryfikacja w „siódemce”.
W rzeczy samej, według najnowszych doniesień w Serii 7 będziemy mieli do wyboru wersję plug-in oraz mild-hybrid. Wszystkie z wariantami tego samego sześciocylindrowego silnika.
Łączna moc silnika spalinowego i elektrycznego w kolejnej siódemie ma wynieść 560 koni mechanicznych i 800 Nm momentu obrotowego. To co prawda więcej niż w obecnej V8, a także więcej niż w obecnej hybrydzie plug-in. Ale czy na pewno tego właśnie chcemy?
Jakkolwiek nie skończy się ta sprawa, nowego BMW 7 nie zobaczymy przez dłuższy czas. Model 2020 zadebiutuje w styczniu, a w Stanach Zjednoczonych pojawi się w salonach dopiero w lipcu.

