Spis treści
- BMW obniża ceny swojej oferty w Chinach, rabaty nawet do 153 tysięcy złotych
- Nowe ceny obejmują aż 31 modeli niemieckiego producenta
- Największa obniżka objęła model i7 M70L – flagowego elektryka
BMW schodzi z ceny

Producenci mogą, a czasami wręcz muszą podwyższać ceny swoich samochodów. Często wynika to z absurdalnych wymogów regulacyjnych, czy ukrytej „potrzeby” finansowania samochodów elektrycznych. Ostatecznie jednak nie ma to żadnego znaczenia – o wszystkim decyduje rynek, klient i stosunek podaży do popytu.
Jeśli zajdzie taka potrzeba, firmy samochodowe mogą sprzedawać poszczególne samochody nawet ze stratą, aby być bardziej konkurencyjnym. BMW jest jednym z producentów segmentu premium, którzy wydawać by się mogło, nie muszą walczyć o klienta. Ale i tutaj sytuacja jest bardzo delikatna.
Jak podaje Bloomberg, w zeszłym tygodniu BMW ogłosiło obniżki cen na 31 swoich modeli, które sięgają nawet 135 000 złotych. Taka sytuacja ma miejsce w Chinach, gdzie właściwie wszyscy zagraniczni producenci w ostatnich latach bardzo cierpią i walczą o swoją pozycję na rynku. Nie jest też wielką niespodzianką, że największe obniżki dotyczą modeli w pełni elektrycznych.

Niemcy bagatelizują sytuację
Niemiecki producent wprowadza więc największą w historii obniżkę cen jeśli chodzi o model i7 M70L. To flagowa, elektryczna limuzyna, odpowiednik spalinowej Serii 7. Samochód jest teraz tańszy o wspominaną wyżej kwotę. Relatywnie największa obniżka dotyczy iX1 eDrive25L. Cena SUV-a spadła o około 115 000 złotych, czyli pełne 24 procent pierwotnej ceny.
BMW bagatelizuje jednak sytuację twierdząc, że zmiany są „częścią normalnego zarządzania cenami”. Firma podaje, że ostateczne ceny i tak są niezależnie negocjowane pomiędzy autoryzowanymi dealerami a klientami. To jednak zdecydowanie więcej niż rutynowe korekty w cennikach. Producent ma bowiem fatalny rok sprzedaży w Chinach, gdzie sprzedaż spadła aż o 12,5 procenta.