Tesla Model Y bestsellerem od momentu wprowadzenia na rynek kolumbijski
Rynek samochodowy w Kolumbii dosłownie wystrzelił. Z danych ANDEMOS wiemy, że od stycznia do sierpnia 2026 r. zarejestrowano tam ponad 200 tys. (213 704 szt.) nowych samochodów. To wzrost aż o 42,2 proc. względem analogicznego okresu ubiegłego roku. Co w kraju z tanim paliwem wywołało takie poruszenie? Jednym z istotnych czynników było wprowadzenie do oferty Tesli. Amerykański SUV na prąd pierwsze dostawy miał w marcu 2026 r. Efekt? Od tamtego czasu ani razu nie przegrał miesiąca.

Wrzesień był szóstym z rzędu, w którym sprzedawał się lepiej od całej konkurencji. Imponująco wygląda to w liczbach, bo Tesla Model Y prowadzi w rankingu z liczbą 12 174 rejestracji (zebranych w pół roku). Tymczasem druga w zestawieniu budżetowa Kia K3 ma 6 811 rejestracji (zebranych w 8 miesięcy). Dodajmy, że ubiegłoroczny bestseller wcale nie sprzedaje się tam gorzej. Mało tego, ma o 15,1 proc. więcej rejestracji.
Dlaczego mimo taniego diesla w Kolumbii ucieka się do aut elektrycznych?
Jak to możliwe, że elektryczny samochód zrobił tam taką demolkę mimo taniego diesla? Diabeł tkwi w szczegółach, a konkretnie przepisach „Pico y Placa”. Obecnie w Kolumbii mocno walczy się ze smogiem i gigantycznymi korkami w mieście. W takich miastach jak Bogota czy Medellin wprowadzono wręcz restrykcje dla posiadaczy aut spalinowych. W zależności od liczb na ich tablicach rejestracyjnych, mogą oni jeździć autami po mieście wyłącznie w parzyste lub nieparzyste dni tygodnia. Zasady są rotowane, co doprowadza ludzi do szału. Niektórzy zaczęli rejestrować po 2 auta spalinowe, aby móc jakoś funkcjonować.

Jednak limity nie dotyczą samochodów elektrycznych oraz hybrydowych, choć ulgi dla tych drugich mają wkrótce wygasnąć. Elektryki są tam najbardziej uprzywilejowane, ponieważ można nimi jeździć nawet w „Dzień bez samochodu”. Należy zaznaczyć, że w Kolumbii takie „święto” jest dosłowne i jeśli policja zatrzyma nas, jadących prywatnym autem spalinowym, to pojazd odholuje na policyjny parking. W efekcie zamożniejsi obywatele zaczęli masowo kupować Tesle, aby mieć problem z głowy. Zresztą, mimo taniego diesla stanie w korkach i częste ruszanie z miejsca pod górkę (wiele dróg jest w terenie górzystym) potęguje spalanie. Elektryk zaczyna mieć tam najwięcej sensu.