Spis treści
- Audi SQ7 Premium Plus z 2022 roku na sprzedaż
- Ma tylko 100 000 kilometrów przebiegu
- Kosztuje tyle, co Dacia Bigster
Flagowy SUV od Audi za cenę Dacii

Audi SQ7 to fantastyczny SUV bazujący na tej samej platformie co Bentley Bentayga, Lamborghini Urus, czy też Porsche Cayenne. Druga generacja niemieckiego SUV-a pojawiła się na rynku w roku modelowym 2016. Samochód korzystał z szerokiego zastosowania stopu aluminium, dzięki czemu był dużo lżejszy od swojego poprzednika.
W 2020 roku Audi przeprowadziło dość obszerny lifting, a wraz z nim pojawił się wysokowydajny model SQ7. Pod jego maską pracował podwójnie turbodoładowany silnik V8, który pozwalał 7-miejscowemu SUV-owi rozpędzić się od 0 do 100 km/h w… niecałe 4 sekundy. Są to wartości absolutnie kosmiczne, których nijak nie da się porównać do Dacii Bigster.
Jednostka V8 ma do tego gigantyczną pojemność 4 litrów i razem z dwoma turbinami generuje moc około 500 koni mechanicznych. Moment obrotowy? Kosmiczne 800 Nm. Moc przekazywana jest oczywiście na wszystkie cztery koła za pomocą 8-biegowej, automatycznej skrzyni biegów. To wszystko brzmi jak liczby zarezerwowane dla super samochodów. A mimo to, te Audi można było kupić za naprawdę niewielkie pieniądze.

Bogate wyposażenie Premium Plus
To Audi SQ7 to model Premium Plus. Oznacza to, że fabryczne wyposażenie obejmuje pakiet Executive, 21-calowe felgi, czy też adaptacyjne sportowe zawieszenie pneumatyczne. SUV ma wszystkie cztery koła skrętne i adaptacyjny tempomat. W kabinie znajdziemy też elektrycznie regulowane, podgrzewane i wentylowane fotele sportowe S. Nie mogło oczywiście zabraknąć systemu nagłośnienia premium Bang & Olufsen 3D.
Ten samochód niedawno pojawił się na portalu Cars & Bids, ale jego ostateczna cena jest naprawdę zaskakująca. Choć ma dopiero 4 lata i równo 100 000 kilometrów przebiegu, ktoś kupił je za zaledwie 37 000 dolarów. To po dzisiejszych kursach walut tylko 140 000 złotych. W takim budżecie możemy kupić dziś w salonie nową Dacię Bigster lub elektryczną Toyotę Urban Cruiser.
