Spis treści:
- Mistrzowie otwierają po mistrzowsku
- Popołudniowa loteria
- Kategorie towarzyszące
Grand Prix w WRC – Rajd Finlandii się rozkręcił
Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy z Hankook Tire Polska
Rajd Finlandii nazywany jest grand prix świata WRC. Najwspanialszą, najbardziej emocjonującą rundą kalendarza Rajdowych Mistrzostw Świata. Niesamowite prędkości, dalekie skoki, długie i szerokie poślizgi – a to wszystko w sielankowym klimacie cudownej Finlandii, pośród lasów i jezior. Absolutnie atomowym tempem piątkową część rywalizacji rozpoczęli Sebastien Ogier i Julien Ingrassia. 9-krotny mistrz świata startuje zazwyczaj z Vincentem Landais. Natomiast jego etatowego pilota zatrzymały sprawy osobiste i w ten weekend na prawy fotel Ogiera powraca Ingrassia, który wywalczył z Sebem 8 poprzednich tytułów mistrzowskich.

Poranna pętla to była typowa Finlandia. Przepiękna rywalizacja i walka na ułamki sekund. Stosunkowo blisko liderów trzymali się Adrien Fourmaux z Alexandre Corią, Sami Pajari z Marko Salminenem a także Oliver Solberg i Elliott Edmondson. Jak przystało na „typową Finlandię” – pojawiły się też spektakularne wypadki. Przy tych prędkościach najmniejszy błąd kończy się poza drogą. Z rywalizacją pożegnali się m.in. Jon Armstrong i Esapekka Lappi, a mnóstwo czasu przez urwane koło stracił Thierry Neuville. A to tylko królewska kategoria – mnóstwo przygód było też chociażby w WRC 2, gdzie z rywalizacji wypadł lider rajdu, Emil Lindholm.
Popołudniowa loteria
Niestety, podczas popołudniowej pętli do gry włączyła się pogoda – burze i ulewny deszcz. To warunki, które w rajdach samochodowych nigdy nie będą sprawiedliwe. Trasa potrafi się tu zmieniać z minuty na minutę. Jedni jadą w świetnych warunkach, inni ślizgają się praktycznie bez kontroli w błocie przy zaparowanych szybach. To niezwykle loteryjne warunki. Patrząc więc na wyniki po 10 odcinkach specjalnych musimy mieć w pamięci to, że to nie jest do końca wynik czysto sportowej rywalizacji, a pewna wypadkowa szczęścia i pecha kolejnych załóg.

Prowadzą Ogier i Ingrassia – jak najbardziej zasłużenie. 16,3 s tracą do nich liderzy mistrzostw świata, Evans i Martin, zaś trzeci są Pajari i Salminen – 26,7 s za liderami. Na 4. pozycji mamy Solberga i Edmondsona – aż 41 sekund za Francuzami. Szkoda, bo warunki atmosferyczne popsuły nam piątkową rywalizację i otworzyły duże różnice czasowe. To coś, co zawsze negatywnie wpływa na emocje. Natomiast obiektywnie należy przyznać, że znakomicie w tych warunkach poradziły sobie opony Hankook – wyłącznego dostawcy ogumienia do Rajdowych Mistrzostw Świata.
WRC 2 i 3 oraz Juniorzy
W WRC 2 prowadzą Robert Virves i Jakko Viilo. Estończycy w tym sezonie punktowali w trzech rundach mistrzostw świata i wszystkie trzy wygrali. W Finlandii nie są najszybszą załogą, natomiast najlepiej poradzili sobie w trudnych warunkach. Podium kompletują dwie fińskie pary – Roope Korhonen z Anssim Viinikką oraz Teemu Suninen z Janni Hussi. Choć należy zauważyć jedno – wśród wszystkich załóg w autach Rally2 trzecią pozycję zajmują Jari-Matti Latvala i Juho Hanninen. Oni natomiast nie zgłosili się do rywalizacji w WRC 2 – nie będą w niej klasyfikowani i nie będą odbierali punktów innym.

Jeśli chodzi o klasę WRC 3, o poranku fenomenalne tempo prezentowali Tymek Abramowski i Jakub Wróbel, którzy zjeżdżali na serwis jako liderzy. Natomiast tu znów powtórzył się ten sam scenariusz – pogodowa ruletka i absolutna loteria, która momentami nie miała nic wspólnego z równą, sportową walką. Polacy stracili po południu prowadzenie, natomiast losy rajdu są dalekie od rozstrzygniętych. Strata do liderów – Gila Membrado i Adriana Pereza – wynosi zaledwie 10 sekund! Jednocześnie Polacy są przed liderami mistrzostw w swojej klasie – Matteo Fontaną i Alessandro Arnaboldim.
Zdjęcia: Jaanus Ree / Red Bull Content Pool