Spis treści:
- Nowoczesny i dynamiczny design zaskarbił mu sympatię kierowców
- Ogromna możliwość personalizacji
- Komfort jazdy i prowadzenie
- Cena – czy to nadal dobry wybór?
SUV, który od razu poruszył wyobraźnię kierowców
Lexus to marka, która elektryzuje wiele osób. Nie dość, że mowa tutaj o rodzinie Toyoty, słynącej z niezwykłej niezawodności i jakości oferowanych przez siebie aut, Lexus to przecież marka, która dodaje do tego prestiż, luksus i opcję „premium”. Model UX zadebiutował na targach w Genewie w 2018 roku i natychmiast oczywistym stało się, że będzie to hit. Wystarczyło spojrzeć na to, jak się prezentuje. I uzmysłowić sobie fakt, że bardziej, niż o klasycznym SUV-ie, mowa tutaj o crossoverze. A to już prosta droga do dużego sukcesu.

Model Lexus UX trafiał na rynek z benzynowym silnikiem o mocy 171 koni oraz z hybrydą generującą łącznie 184 konie mechaniczne. Z biegiem czasu pojawiła się jeszcze mocniejsza hybryda o mocy 199 koni oraz wersja elektryczna, czyli 300e generujące 204 konie. Jak to zwykle bywa w rodzinie Toyoty, jednymi z najczęściej wymienianych zalet są tutaj trwałość i bezawaryjność. Kierowcy doceniają też jednak sporą możliwość personalizacji, chociażby w kwestii napędu, czy mnogości rozwiązań jeśli chodzi o skrzynię biegów.
Cena wydaje się atrakcyjna
Mowa tutaj o samochodzie, który swoją premierę miał w 2018 roku. W dodatku o modelu marki Lexus. Samo to w gruncie rzeczy opisuje nam to, jak może wyglądać tu wyposażenie. Nowoczesne systemy, multimedia, kamery, czujniki, system bezkluczykowy – to wszystko standard. Po wnętrzu od razu widać, że mamy tutaj do czynienia z samochodem segmentu premium. Jest zadbany w każdym calu, solidnie spasowany, wykończony z użyciem jakościowych materiałów. Współgra z tym znakomite wyciszenie czy precyzyjny układ kierowniczy ułatwiający manewrowanie. A to wciąż nie koniec zalet, bo kierowcy doceniają jeszcze chociażby fakt, jak oszczędne mamy tu silniki.

Te zalety można by mnożyć – to samochód z wyższej półki, więc wydaje się to oczywiste. Naturalnie musimy uzmysłowić sobie to, że takie auta swoje kosztują. W tym sensie, że nie możemy liczyć tu na promocyjną cenę rzędu 30 tysięcy złotych. Mówimy przecież o modelu, który zadebiutował w 2018 roku. Dziś najtańsze egzemplarze na rynku wtórnym to roczniki 2019, czy 2020. I w takim kontekście ceny startujące w okolicach 80 tysięcy złotych i tak należy uznać za całkiem atrakcyjne.
Zdjęcia: Lexus