Spis treści
- Alfa Romeo Giulia Quadrifoglio – topowy sedan na każdą kieszeń?
- Pod maską pracuje 2,9-litrowe V6 opracowane wspólnie z Ferrari
- Ten egzemplarz z przebiegiem 83 000 km kosztował tylko 141 000 złotych
Alfa Romeo na każdą kieszeń?

Alfa Romeo Giulia Quadrifoglio to jeden z ostatnich naprawdę analogowych supersedanów. Pod maską pracuje fantastyczny silnik 2.9 V6 biturbo generujący moc 510 koni mechanicznych i dysponujący momentem obrotowym w postaci 600 Nm. Co ważne, silnik został opracowany przy dużym udziale technologii Ferrari.
Ale te liczby dopiero się rozkręcają. Giulia z tym silnikiem waży około 1520 kilogramów. To bardzo niska masa jak na samochód tej klasy. Wszystko za sprawą dużej liczby elementów wykonanych z aluminium, czy wału napędowego z włókna węglowego. To wszystko sprawia, że samochód z napędem na tył rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3,9 sekundy. Prędkość maksymalna? Na niemieckiej autostradzie Alfa Romeo rozpędzi się nawet do 307 km/h.
Co ciekawe, model ten ustanowił nawet rekord dla seryjnych sedanów na Nordschleife z czasem 7 minut i 32 sekundy. Przez pewien okres wynik ten robił gigantyczne wrażenie. A do dziś jest potwierdzeniem, że Alfa jest nie tylko szybka, ale też świetnie się prowadzi w zakrętach. Nic więc dziwnego, że przez wielu uważana jest za świetną alternatywę dla BMW M3, czy Audi RS4.

Piękny egzemplarz z 2018 roku
Ten konkretny egzemplarz, który niedawno pojawił się na sprzedaż na portalu Cars & Bids pochodzi z 2018 roku. Ma symbol czterolistnej koniczynki i wyjątkowo niski przebieg – tylko 83 000 kilometrów. Co ważne, ponieważ auto jest z USA, ma czysty raport Carfax.
Giulia z 510-konnym silnikiem ma rzecz jasna też bardzo bogate wyposażenie w standardzie. Sedan stoi na 19-calowych felgach Dark Tecnico, ma aktywne zawieszenie, układ hamulcowy Brembo, czy też mechanizm różnicowy z wektorowaniem momentu obrotowego. Nie mogło zabraknąć też dachu z włókna węglowego, podgrzewanych foteli i kierownicy, czy też wysokiej jakości systemu audio Harman Kardon.
To wszystko powinno być bardzo drogie, prawda? I takie jest – gdy kupujemy nową, albo używną z Europy. W Stanach ceny tych samochodów są zaskakująco niskie. Za ten konkretny egzemplarz ktoś zapłacił tylko 141 000 złotych. To tyle, co za nieco lepiej wyposażoną Skodę Octavię prosto z salonu. Oczywiście – utrzymanie tak kosmicznego supersedana nie będzie tanie. Ale o zakupie łatwo jest pomarzyć.
