Zorganizowany w realnym świecie wyścig Mario Kart skończył się gigantyczną grzywną [WIDEO]

Zorganizowany w realnym świecie wyścig Mario Kart skończył się gigantyczną grzywną [WIDEO]

Podaj dalej

Na pewno pamiętacie Mario Kart, grę Nintendo, w której podczas wyścigu gokartów swoich przeciwników można było spowalniać między innymi rzucając im pod koła skórki od bananów.

Świetna zabawa na ekranie telewizora doczekała się jednak swojej rzeczywistej formy. Ekipa zapaleńców postanowiła zorganizować sobie wyścig na identycznych zasadach i rozegrać go na ulicach Tokio. Brzmi jak ekstra zabawa i spełnienie marzenia z dzieciństwa, to fakt, ale wszystko odbywa się w normalnym ruchu miejskim i finalnie zakończyło sądowym pozwem.

Najbardziej oberwało się firmie, która przygotowała gokarty „Mari Mobility”. W stosunku do niej Nintendo wystosowało pozew o naruszenie praw własności intelektualnej. Poza gokartami firma oferowała także kostiumy bohaterów, których mogliśmy spotkać w grze.  Całość była bardzo dobrze zaplanowana, ponieważ pojazdy były wyposażone w obowiązkowe oświetlenie, migacze i tablice rejestracyjne, kierowcy gokartów mieli specjalne międzynarodowe prawa jazdy – wszystko na wypadek policyjnej kontroli. Atrakcja cały czas cieszy się ogromnym zainteresowaniem i jest bardzo wysoko oceniana przez turystów w internetowym serwisie Trip Advisor.

Zapał właścicieli firmy na pewno zostanie nieco ostudzony grzywną jaką przyjdzie im zapłacić po przegranym procesie z Nintendo. Firma cały czas zmienia nazwy przez MariCar, Mari Mobility po Street Kart, aby unikać kolejnych pozwów ze strony producenta gier. Do tej pory Nintendo wygrało już proces, po na jej konto miało wpłynąć ponad 90 tysięcy dolarów. Po licznych odwołaniach, które nie przyniosły skutku grzywna wzrosła do równowartości ponad 450 tysięcy dolarów.

Pierwotny pomysł był znakomity, to fakt. Szkoda tylko, że przez chęć ominięcia prawnych kruczków może zniknąć kompletnie z mapy atrakcji Tokio.

 

Źródło: soranews24.com

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News