Spłonął żywcem w Tesli, bo nie chciały się otworzyć drzwi. Rodzina pozywa firmę Muska

Spłonął żywcem w Tesli, bo nie chciały się otworzyć drzwi. Rodzina pozywa firmę Muska

Podaj dalej

W lutym tego roku doszło do tragicznego wypadku, w którym Tesla po zderzeniu z palmą stanęła w ogniu. Kierowcy nie udało się uratować choć pomoc była na miejscu, bowiem futurystyczny samochód nie pozwolił policjantom na otworzenie drzwi Tesli Model S.

Dr Omar Awan mógł przeżyć – tak twierdzi rodzina zmarłego i wystosowała do sądu zarzuty przeciwko twórcom Tesli. Na miejscu zdarzenia od razu pojawił się policjant. Tesla Model S ukryła jednak swoje klamki do drzwi, które dopiero „wychodzą”, gdy w pobliżu znajdują się klucze samochodu. Niestety klamki nie zadziałały tak, jak powinny i funkcjonariusz oraz świadkowie nie byli w stanie uratować mężczyzny.

Tesla po wezwaniu właściciela wjeżdża celowo na czołówkę w inny pojazd

W trakcie samego wypadku mężczyzna nie poniósł żadnych widocznych obrażeń. Nie miał połamanych kości ani wewnętrznych obrażeń. Prawnicy rodziny twierdzą, że Tesla stała się dla niego śmiertelną pułapką po tym, jak wziął udział w wypadku, który w normalnych warunkach nie zagrażałby nikomu.

Nieudany wyjazd Tesli z garażu na nowej funkcji Smart Summon

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News