Samochody Jamesa Bonda - 7 kultowych modeli Agenta 007

Samochody Jamesa Bonda - 7 kultowych modeli Agenta 007

Podaj dalej

To już oficjalne. Kolejna, 25. część blockbustera o agencie Jej Królewskiej Mości zagości w kinach 8 listopada 2019 roku. Tymczasem trzymając się charakterystycznej dla tej serii cyfry, przypominamy 7 najbardziej kultowych modeli agenta 007 w historii.

Wbrew wcześniejszym spekulacjom, James Bond nie stanie się kobietą (prasa sugerowała o możliwym angażu Gillian Anderson), nie zagra go również Idris Elba. W postać ponownie wcieli się Daniel Craig, który do tej pory czterokrotnie odgrywał tą rolę.  Na razie nie zostało jednoznacznie potwierdzone przez producentów jaki samochód ponownie pomoże uratować Bondowi świat przed złoczyńcami, jednak prawdopodobnie będzie to nadal brytyjski model Astona Martina. Nie znana jest też ostateczna nazwa filmu.

Aston Martin DB10

James Bond w ostatniej produkcji, filmie Spectre ponownie zasiadł za kierownicą swojego ulubionego Astona Martina. Na potrzeby filmu wyprodukowano 10 egzemplarzy tego modelu. Większość została zniszczona podczas zdjęć, a tylko jedna sztuka trafiła do prywatnego klienta, który na licytacji prowadzonej przez dom aukcyjny Chrisrie’s  wydał na niego 2,43 miliona funtów. Karoseria auta jest w całości wykonana z włókna węglowego, a za bazę posłużył model V8 Vantage. Pod maską zainstalowano silnik V8 4.7l o mocy 430 KM.

Aston Martin DB5

To najbardziej kultowy i najbardziej rozpoznawalny samochód Jamesa Bonda, w rolę którego wcielił się Sean Connery. DB5 zadebiutował w filmie Goldfinger z 1964 roku i poza niesamowitym wyglądem przyciągał rzesze kinomaniaków niesamowitą listą gadżetów. Wystarczy wspomnieć o słynnej katapulcie fotela pasażera. Co ciekawe, filmowy egzemplarz był prototypem, a na wszystkie przeróbki producenci mieli zaledwie sześć tygodni. Aston Martin DB5 pojawił się ponownie w niedawnym filmie Skyfall, gdzie został ostrzelany i… wysadzony w powietrze. Na szczęście nie na prawdę, ponieważ do tej sceny wykorzystano zeskalowany model.

Toyota 2000GT

Prawdziwy roadster z krwi i kości, który powstał przez zupełny przypadek. Samochód zadebiutował trzy lata po Astonie Martinie DB5 w kolejnej serii przygód Agenta 007, Żyje się tylko dwa razy. Za jego kierownicą ponownie zasiadł Sean Connery. Jednak ze względu na dość pokaźne gabaryty szkockiego aktora, z początkowego nadwozia typu coupe, filmowcy musieli wyciąć w dachu przestrzeń na głowę. Gdy to okazało się mało eleganckim rozwiązaniem, zdecydowano się na całkowite odseparowanie dachu od nadwozia.

Citroen 2CV

Kryzys brytyjskiej motoryzacji w latach 80-tych ubiegłego wieku miał swoje odzwierciedlenie także w przypadku garażu Jamesa Bonda. Co nie oznacza, że film Tylko dla twoich oczu musiał automatycznie stać się pod tym względem niewypałem. Wręcz przeciwnie. To do zaledwie 29-konnego, bananowego Citroena 2CV należy jedna z najefektowniejszych scen pościgowych w karierze 007. Faktycznie moc sześciu egzemplarzy popularnie nazywanej kaczki, które zostały wykorzystane w tej produkcji była nieco większa. Zaimplementowano im silniki czterocylindrowe z Citroena GS, choć i tak aby zwiększyć atrakcyjność pościgu, wiele scen zostało przyspieszonych na etapie montażu.

Na wszystkie produkcje serii Bonda do tej pory, a więc przez ponad 50 lat wydano około jednego miliarda dolarów. Zarobiono cztery. Gdyby jednak wpływy z przeszłości przeliczyć na dzisiejszą wartość pieniądza, to filmy z 007 przyniosły producentom równe 11 miliardów dolarów.

BMW 750 iL

Duże limuzyny raczej nigdy nie było w guście Agenta 007. Jednak kiedy koncern samochodowy wykłada duże pieniądze na produkcję filmu, to i najbardziej brytyjski Brytyjczyk musi pojawić się za kierownicą takiego samochodu. Nawet jeśli ma być to niemiecki wóz właśnie pokroju BMW Serii 7, którym James Bond (Pierce Brosnan) kierował z tylnej kanapy i wyskakiwał z piętrowego parkingu w filmie Jutro nie umiera nigdy z 1997 roku. Przygoda z bawarską marką skończyła się łącznie trzech wspólnych występach. Oprócz wspomnianej produkcji były to Golden Eye i Świat to za mało.

Lotus Esprit S1

Po serii kilku nie do końca przekonujących części Bonda granego przez Georgea Lazenby, przyszedł czas na dyktat w tej roli innego Brytyjczyka, Rogera Moore’a. Jego kreacja roli 007 wniosła do filmu nieco bardziej rozrywkowy charakter, co po części przełożyło się także na aspekty motoryzacyjne. Lotusa Esprit S1, który pojawił się w Szpiegu, który mnie kochał z 1977 r. można porównać do czapki Inspektora Gadżeta. Filmowcy nafaszerowali go nie tylko niekonwencjonalną bronią, ale również sprawili, że James Bond mógł bez problemu zanurzyć się w morską otchłań. W kultowej scenie co prawda skorzystano ze zdalnie sterowanego modelu, jednak w całej produkcji wykorzystano aż sześć prototypów Lotusa.

Aston Martin Vanquish

Po blisko 20 latach historia zatoczyła koło i James Bond znów mógł ponownie zasiąść za kierownicą modelu swojej ulubionej marki. Tego zaszczytu doświadczył ponownie Pierce Brosnan w filmie Śmierć nadejdzie jutro. Był to powrót w naprawdę godnym stylu, ponieważ Aston Martin Vanquish został wyposażony przez specjalistów agencji MI6 w funkcję niewidzialnego kamuflażu.

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News