Radny PiS o jeździe "na suwak": Cwaniaka nie wpuszczę nawet po 6 grudnia

Radny PiS o jeździe "na suwak": Cwaniaka nie wpuszczę nawet po 6 grudnia

Podaj dalej

Od 6 grudnia tego roku tzw. ”jazda na suwak” będzie obowiązkowa o czym poinformowało już jakiś czas temu Ministerstwo Infrastruktury. Odpowiednie zmiany przepisów wprowadza nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, przygotowana przez resort infrastruktury.

W praktyce oznacza to, że jeśli kierowca nie może kontynuować jazdy swoim pasem ze względu na powstałe utrudnienia lub zanikanie tego pasa, będzie mógł zjechać na pas sąsiedni, a kierowca z tego pasa będzie musiał mu to umożliwić. Taki manewr, zgodnie z projektem, powinien następować pojedynczo i naprzemiennie.

W związku z wprowadzoną zmianą niektóre miasta chcą postawić specjalne znaki drogowe, w tego typu miejscach. Jak się okazuje nie wszyscy tego chcą. Ba! Są tacy, którzy zapowiadają, że choć przepisy mówią jedno i tak nie zamierzają się do nich stosować.

Mowa tu o radnym PiS z Leszna. Gdy jeden z radnych KO zgłosił interpelację o postawienie odpowiednich znaków drogowych na zwężonych z powodu remontu jezdniach DK12 w granicach miasta, szczególnie na wiadukcie usłyszał zaskakującą odpowiedź.

– Czy chciałby pan stać na wiadukcie 20 minut, bo cwaniacy z rejestracją leszczyńską jadą lewym pasem i wykorzystują sytuację? Ja nie wpuszczę „na suwak” żadnego samochodu z rejestracją PL albo ja też będę cwaniakiem i będę się wciskał – powiedział  Kazimierz Jęcz.

Jak widać zmiana przepisów mająca na celu usprawnienie ruchu na drodze to jedno, ale podejście niektórych osób do tematu wciąż ociera się o średniowiecze myślenie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mówi to osoba bądź co bądź publiczna, wybrana przez lokalne społeczeństwo. Inna kwestia, że jest to radny partii, która ma większość sejmową w kraju i która tak naprawdę wprowadziła ten przepis.

 

(fot) Leszno.pl

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News