Tesla wysłała swojego właściciela do więzienia. Ten nie do końca rozumiał co ma mu do zaoferowania Elon Musk

Tesla wysłała swojego właściciela do więzienia. Ten nie do końca rozumiał co ma mu do zaoferowania Elon Musk

tesla-model-3-wnetrze

Podaj dalej

Jak się okazuje nie wszyscy właściciele samochodów marki Tesla rozumieją, jaki kupują samochód. Duża zasługa w tym marketingu, bo nie ma co się oszukiwać – myśląc o tym samochodzie, myśli się o autonomicznej jeździe. Niestety do tego jeszcze daleka droga.

Tesla to nie autonomiczna jazda

W Stanach Zjednoczonych po raz kolejny głośno o Elonie Musku i jego samochodach. Jak niestety częściej bywa – takiego rozgłosu wolałby nie mieć. Policja po zgłoszeniu zatrzymała kierowcę, który siedział na tylnej kanapie na aktywnym autopilocie. Ten niestety nie jest autonomiczną jazdą.

Gdy mężczyzna zobaczył patrol policji próbował się szybko przesiąść, ale niewiele mu to dało. Jak przyznał – tak przejechał już przeszło 40 tysięcy mil w swojej życiu i dalej zamierza tak jeździć. – Według mnie ten samochód został zaprojektowany do jazdy na tylnym siedzeniu. Przejechałem Teslą z włączonym autopilotem od 2018 roku około 40 000 mil bez siedzenia za kierownicą – powiedział 25 latek. Za swoją jazdę trafił na noc do więzienia.

Hasło ”gotowy do autonomicznej jazdy” niewątpliwie wprowadza w błąd klientów. Taki zabieg można traktować jednak jako świadomy. Tesla oferuje autonomiczną jazdę na poziomie 2 w pięciostopniowe skali. A więc droga daleka.

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News