Światła awaryjne, czyli jak ich prawidłowo i nieprawidłowo używamy. Tutaj trzeba uważać na mandat

Światła awaryjne, czyli jak ich prawidłowo i nieprawidłowo używamy. Tutaj trzeba uważać na mandat

swiatla awaryjne samochod

Podaj dalej

Na ogół światła awaryjne kojarzą nam się z jednym – w momencie wypadku bądź kolizji na drodze włączamy je, aby ostrzec innych. Zastosowanie jednak migających równo świateł jest jednak znacznie większe. Wbrew pozorom potrafią wiele powiedzieć o człowieku, który zasiada za kierownicą.

Światła awaryjne i ich zastosowanie

Jeżdżąc drogami w Polsce zapewne nie raz każdy zauważył, że migające światła pełnią rolę informacyjną. Kierowcy, włączając je informują innych, że na drodze nagle pojawił się zator, co wymaga szybkiego wyhamowania. Głównie dzieje się to na drogach szybkiego ruchu, gdzie mało kto spodziewa się nagłego hamowania niemal do zera.

Kierowcy bardzo często dziękują sobie włączając raz bądź dwa mignięcia, jeżeli np. ktoś ustąpił im pierwszeństwa. Zwyczaj ten w niektórych krajach wygląda inaczej – włącza się szybko prawo i lewo kierunkowskazy. Oprócz podziękowania czasem też przepraszamy w ten sam sposób, za drobną gafę jaką niechcący popełniliśmy.

Światła awaryjne wykorzystywane w taki sposób nie przysporzą nam mandatu. Gorzej jednak jeżeli służą cwaniakom, którzy np. pozostawią pojazd w niedozwolonym miejscu i idą na zakupy. Tutaj policja nie stosuje już taryfy ulgowej dla takich osób.

Nie popełniaj tego błędu

Warto pamiętać, że będąc holowanym wystarczy sam trójką ostrzegawczy za szybą. Migających świateł nie ma sensu włączać, bowiem lepiej pozostawić je dla kierunkowskazów. To powie więcej o naszych zamiarach na drodze, niż światła awaryjne.

A jeżeli chodzi o taryfikator tutaj kary są przewidziane od 150 do 300 złotych. Zależne jest to od miejsca w którym został pozostawiony pojazd i czy nie sygnalizujemy bądź niewłaściwie sygnalizujemy daną sytuację.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News